Trzecia Intifada – a raczej mord.

Raport z Izraela, 17 września 2015 r.

 

  1. «TRZECIA INTIFADA» – A RACZEJ MORD

W sobotę o godzinie 11 Alexander Levlovitz wracał do domu z obchodów Rosz Haszana (Nowego Roku), który świętował wraz ze swoimi dwoma córkami. Na przedmieściach dzielnicy Armon Hanatziv w Jerozolimie jego samochód został trafiony kilkoma kamieniami, Armon stracił kontrolę nad pojazdem i zginął w następstwie zderzenia ze słupem. Jego córki odniosły lekkie obrażenia.

Armon Hanatziv sąsiaduje z arabskimi dzielnicami Sur Baher oraz Jabel Mukaber, które również stanowią część Jerozolimy. W okolicy tej doszło ostatnio do gwałtownego wzrostu ataków ze strony palestyńskich Arabów, którzy używają zarówno kamieni, jak i bomb zapalających. Na ulicach położonych najbliżej dzielnic żydowskich niemal rytuałem stały się nocne eskapady młodych Arabów, którzy przeważnie około północy obrzucają żydowskie domy bombami zapalającymi.

Rzucanie kamieniami stało się częstą praktyką także gdzie indziej. Wracający z modlitwy do domów Żydzi zostali obrzucani kamieniami z balkonu budynku znajdującego się na placu budowy. Cudem nikt nie został ranny. W Starym Mieście w Jerozolimie, a także na cmentarzu na Górze Oliwnej, tłumy młodych Arabów regularnie atakują Żydów. Również tramwaj przejeżdżający w północnej Jerozolimie przez arabską dzielnicę Shufafat jest regularnie obrzucany kamieniami. Na drodze z osiedla Anatot, znajdującej się zaraz za Jerozolimą (niedaleko miejsca narodzin proroka Jeremiasza) terroryści znaleźli kryjówkę, z której codziennie atakują samochody kamieniami i bombami zapalającymi. To samo dzieje się w Judei i Samarii (Zachodni Brzeg). No i wreszcie, Wzgórze Świątynne – to zawsze punkt zapalny, doświadczało ono systematycznie zamieszek w ciągu ostatnich kilku dni. Niektórzy piszą o „Trzeciej Intifadzie” (co oznacza „powszechne powstanie”)

We wtorek wieczorem rada bezpieczeństwa spotkała się w celu omówienia zwiększonej ilości ataków i obradowała nad sposobami zapobieżenia im. Minister bezpieczeństwa wewnętrznego, Gilad Erdan poprosił sędziów o stosowanie wprowadzonego dwa miesiące temu prawa, które pozwala na nakładanie kary do 20 lat pozbawienia wolności dla rzucających kamieniami. Ponadto, zdecydowano się na korzystanie z prawa, które nie było egzekwowane do tej pory, nakładającego surowe kary pieniężne na rodziców dzieci rzucających kamieniami. Rozważano propozycję używania ognia przeciwko rzucającym kamieniami, ale nie zdecydowano się jej przyjąć, natomiast zdecydowano się na wzmocnienie oddziałów policji w Jerozolimie.

Komentarz

Walka z rzucającymi kamieniami i bombami zapalającymi to skomplikowane zadanie. Przede wszystkim dlatego, że ten rodzaj ataków terrorystycznych nie wymaga planowania i może być dokonywany niemal przez każdego. Wśród Arabów panuje też powszechne przyzwolenie na takie ataki. Ponadto bardzo często za rzucaniem kamieniami stoją młodociani, co komplikuje sytuację, ponieważ jakakolwiek odpowiedź izraelska, na skutek której coś mogłoby im się stać, natychmiast spowodowałaby falę sympatyzujących z pokrzywdzonymi raportów w mediach na Zachodzie. No i w końcu wywiad izraelski nie korzysta ze swoich zasobów w celu powstrzymania tych ataków ze względu na bardzie palące niebezpieczeństwa. W rezultacie izraelskie siły bezpieczeństwa przybywają na miejsce zazwyczaj po fakcie, co sprawia, że schwytanie sprawców jest niemal niemożliwe.

W mediach zachodnich rzucanie kamieniami uważa się za zabawę dziecięcą i co najwyżej za kłopotliwe. Kiedy siły bezpieczeństwa, ubrane w sprzęt noszony do tłumienia zamieszek, ścigają nieletnich, dziennikarze przedstawiają taką reakcję jako niewspółmierną do zagrożenia, a nawet niemoralną. Uwielbiają pokazywanie takich obrazków w głównych wydaniach dzienników, aby dowieść, przynajmniej samym sobie, że Izrael to brutalny okupant.

Nie ma zrozumienia, że bomby zapalające i kamienie stanowią prawdziwe niebezpieczeństwo. W takich atakach zginęło wielu Izraelczyków. Nie jest to „powszechne powstanie”; napastnicy nie stawiają czoła brutalnej okupacji, do czego chcą przekonać nas media – są to próby dokonywania morderstw! Nie ma znaczenia, czy sprawca ma 16 czy 17 lat. Jego kamienie zabijają. Robi się niedobrze, gdy widzimy, jak zachodnie media, politycy i intelektualiści stają po stronie terrorystów. Zamiast wspierać Izrael w obronie obywateli i utrzymywaniu prawa i porządku w demokratycznym państwie, stali się kurierami terrorystów. Ich raporty i oświadczenia o solidarności są witane z olbrzymią satysfakcją przez rebeliantów. Dla takich nagłówków warto rzucić kamieniem.

  1. A ZATEM W ONZ POWIEWA NOWA FLAGA

30 września, flaga Autonomii Palestyńskiej, niektórzy powiedzieliby, że flaga „Palestyny”, zostanie podniesiona na dziedzińcu przed siedzibą główną ONZ w Waszyngtonie. Na głosowaniu Zgromadzenia Ogólnego z 10 września uznano, iż flagi „państw obserwatorów, nie będących członkami” będą powiewać za flagami państw członkowskich. „To będzie wspaniały dzień, dzień chluby dla nas” – powiedział Riyda Mansour, poseł OWP przy ONZ. AP postrzega ten gest jako krok w kierunku uzyskania pełnego członkostwa.

Sto dziewiętnaście państw głosowało za, czterdzieści pięć wstrzymało się od głosu, wśród nich wiele państw członków WE, a tylko osiem głosowało przeciw. Przeciw były między innymi USA, Australia i oczywiście Izrael. Po głosowaniu, ambasador Izraela przy ONZ, Ron Prosor powiedział ironicznie: „Zgromadzenie zagłosowałoby za uznaniem ziemi za płaską, jeśli Palestyńczycy zgłosiliby taki wniosek”.

Komentarz

Na całą tę hucpę z flagą można spojrzeć  z dwóch stron: z jednej strony mamy nową flagę – no i co z tego? Nie przybliży to powstania państwa, bo nie przybliży to pokoju. Przeciwnie, dystans pomiędzy AP a Izraelem powiększył się. Kawałek kolorowej tkaniny na manhattańskim słupie nie zmieni niczego na ziemiach Samarii i Judei.

Z drugiej strony, pojawiła się nowa flaga – to bardzo istotny krok. Tak, tragiczny, ale ważny. Flagi są nośnikami symbolicznych wartości. Flagi reprezentują rzeczywistość – przynajmniej w normalnych przypadkach. W tym wypadku nie reprezentują rzeczywistości, ponieważ państwo palestyńskie nie istnieje, ale to wiedza, którą posiadają tylko uświadomieni. Dla większości ludzi, „palestyńska flaga” wisząca przed budynkiem ONZ mówi, iż takie państwo faktycznie istnieje. Flaga to wybieg, którego celem jest przyzwyczaić do pojęcia państwa Palestyna.

Nawet ci, którzy zaakceptowali ideę powstania państwa palestyńskiego, uważają, że nie jest to właściwa droga. To nie jest gra fair. Walne Zgromadzenie ONZ, będąc całkowicie pod kontrolą państw muzułmańskich i dyktatorów z trzeciego świata, przyjmie wszystko, co wzmocni wspomniany wybieg; będą oni w dalszym ciągu tworzyć wrażenie, iż państwo Palestyna to fakt dokonany, aby pomóc władzom palestyńskim uniknąć negocjacji, w których konieczne są kompromisy. Przynęta ta, mają nadzieję, doprowadzi do powstania państwa, które nie podejmie się żadnych zobowiązań odnośnie terytorium, granic, uchodźców, czy zakończenia konfliktu; państwa, które nie zaprzestanie wysiłków w dążeniu do zniszczenia państwa żydowskiego środkami dyplomatycznymi – lub wszelkimi dostępnymi środkami w ogóle.

W trakcie dyskusji przed głosowaniem, poseł OWP Mansour stwierdził, że gest podniesienia flagi „będzie oznaczał dla Palestyńczyków na całym świecie, że społeczność międzynarodowa ich popiera”. I tu dokładnie tkwi sedno sprawy. Dlaczego społeczność międzynarodowa idzie drogą poparcia dla podmiotu, który na nie nie zasługuje? AP nie spełnia większości podstawowych wymogów związanych z powstaniem państwa i standardowo gwałci podstawowe normy demokratyczne. Te państwa europejskie, które wstrzymały się od głosu, nie są lepsze od tych, które głosowały za. Prawdopodobnie są przekonane, że flaga AP nie powinna powiewać przy gmachu ONZ, ale nie wyrażają głośno tego przekonania. To hipokryzja i tchórzostwo – umywanie rąk jak Piłat.

Walne Zgromadzenie być może nie zaakceptuje uchwały, na mocy której ziemia zostanie uznana za płaską. Jednak idea sugerująca, że jedna z flag powiewających w tamtym miejscu, mogłaby zostać ściągnięta, wcale nie brzmi absurdalnie. Chodzi o flagę niebiesko-białą z gwiazdą Dawida pośrodku. I mimo że jest to obecnie mało prawdopodobne, nie można wykluczyć, że Europa znów wstrzymałaby się od głosu.

3 ROSZ HASZANA – ŻYDOWSKI NOWY ROK ŚWIĘTOWANO W TYM TYGODNIU

Rosz Haszana, czyli dosłownie „głowa roku” świętowany jest w pierwszym dniu żydowskiego miesiąca Tishrei, który jest siódmym miesiącem kalendarza hebrajskiego, jak zostało to przepisane w 3 Mojż. 23,24. Rosz Haszana jest pierwszym z „dni zachwytu” lub dziesięciu dni pokuty – okresu największej powagi w kalendarzu żydowskim, zakończonym świętem Jom Kippur (Dzień Odkupienia).

Rosz Haszana celebruje się jako dzień odpoczynku (3 Mojż. 23,24) –słychać dęcia w szofar i trąbkę wykonaną z rogu baraniego, który ma obudzić śpiących z ich „drzemki” i  przysposobić do oczekiwania na nadchodzący sąd. Tradycyjne pozdrowienia na Rosz Haszana to „shana tova” – „na dobry rok” lub „shana tova umetukah” – „na dobry i słodki rok”. Popularną tradycją w trakcie święta jest jedzenie jabłek zanurzonych w miodzie, co ma symbolizować oczekiwanie nowego, słodkiego roku.

4. FLESZE

W wigilię żydowskiego Nowego Roku 5776 populacja Izraela liczy sobie 8 412 000 ludzi, jak podało we wtorek Centralne Biuro Statystyk. Od zeszłego roku populacja Izraela wzrosła o 158 000 osób – wzrost o 1,9%. Populacja żydowska liczy około 6,3 miliona osób (74,9%), a populacja arabska 1 746 000 (20,7%). Około 366 000 (4,4%) osób to nie-arabscy chrześcijanie oraz ludzie, którzy w urzędzie stanu cywilnego nie podali religii. Około 28 000 to imigranci, co stanowi 35% wzrost w porównaniu z zeszłym rokiem. Większość nowych imigrantów przybyła z Ukrainy (ok. 26%), Francji (25%), Rosji (ok.21%) oraz Stanów Zjednoczonych (około 9 %).

IsraAid, izraelska pozarządowa organizacja non-profit, wysyła swój zespół do pomocy uchodźcom w Europie, jak podało Israel21c. We wtorek wieczorem organizacja zebrała wystarczającą ilość pieniędzy, by wysłać trzech specjalistów, którzy wylądowali w środę rano w Atenach i udali się na wyspę Lesbos. Dyrektor IsraAID, Shachar Zahavi powiedział, iż ma nadzieję na wysłanie kolejnych wolontariuszy w celu rozwiązania kryzysu migracyjnego, który obecnie rozlewa się na kilka państw.

IsraAID zamierza współpracować z trzema rodzajami agencji w poszczególnych krajach: miejscowymi organizacjami pozarządowymi, lokalnym czerwonym krzyżem oraz przedstawicielami regionalnych instytucji rządowych. „Obecnie naszym głównym celem są Grecja i Włochy. Obserwujemy również sytuację w Bułgarii, gdzie znów narasta sytuacja kryzysowa, a także Węgry, które stały się krajem przystankowym dla uchodźców w drodze do Niemiec” – powiedział Zavi. IsraAID znajduje się także w kontakcie z Izraelskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych Oddział Europejski, w celu sporządzenia listy ambasadorów Izraela w krajach europejskich, którzy mogą pomoc w zbiórkach pieniędzy wśród lokalnych żydowskich wspólnot.

5. HISTORYCZNE RETROSPEKCJE: 16 STYCZNIA 1903 ROKU

David Shaltiel urodził się w Hamburgu, w rodzinie portugalskich Żydów. W trakcie swojego dorosłego życia, Shaltiel służy przez 5 lat w Legii Cudzoziemskiej. W roku 1936, po dokonaniu aliji, zostaje wysłany do Europy w celu zakupienia broni dla Yishuv (żydowska wspólnota mieszkająca na terenie Brytyjskiego Mandatu Palestyńskiego). Schwytany przez nazistów, trafia do obozu koncentracyjnego w Dachau, a następnie w Buchenwaldzie. W trakcie transportu do Berlina zostaje uwolniony przez Haganę (ruch oporu zorganizowany przez Yishuv) i wraca na terytorium mandatowe. W trakcie wojny o niepodległość Shaltiel jest dowódcą Jerozolimy i prowadzi walki przeciwko rozproszonym oddziałom arabskim oraz przeciwko Jordańskiemu Legionowi Arabskiemu. 8 lipca 1948 roku Shaltiel podejmuje nieudaną próbę odbicia Starego Miasta z rąk Legionu. Wraz z dowódcą Legionu w Jerozolimie, Abdullahem Tellem, szkicuje linię demarkacyjną, która podzieli Jerozolimę na część arabską i żydowską na następne dziewiętnaście lat. David Shaltiel umiera w lutym 1969 roku.

Nadchodzące wydarzenia

  1. Grupa Młodzieżowa

    24 maja Godzina: 19:00 - 21:00
  2. Spotkanie dla osób 50+

    25 maja Godzina: 11:00 - 13:00
  3. Spotkanie niedzielne poprowadzi Sylwia Lepsik

    26 maja Godzina: 10:00 - 11:30