Sprzeczne zachowanie Obamy

Raport z Izraela, 13 sierpnia 2015 roku, Tydzień 33

 

  1. SPRZECZNE ZACHOWANIE OBAMY

    Prezydent Obama i premier Netanjahu nadal ścierają się w sprawie układu nuklearnego Iranu. Netanjahu pracuje zarówno oficjalnie, jak i za kulisami, aby przekonać kongresmenów, że porozumienie jest złe i niebezpieczne, że w końcu doprowadzi do posiadania przez Iran broni atomowej i nuklearnego wyścigu zbrojeń na Bliskim Wschodzie. W niedzielnym wywiadzie dla CNN Obama powiedział, że nie może sobie przypomnieć, by kiedykolwiek wcześniej zagraniczny przywódca „wstrzykiwał się tak mocno” w amerykańską politykę.

Dore Gold z izraelskiego MSZ odpowiedział, że Netanjahu ma „obowiązek ostrzec opinię publiczną w USA i świat przed skutkami tego porozumienia”. Gold dodał, że ministrowie niemieccy, francuscy i brytyjscy również próbują wpływać na kongresmenów i to jest „sprawa uzasadniona”.

W podobnym duchu Silvan Shalom, minister w rządzie Netanjahu, napisał w tym tygodniu artykuł w Guardianie, w którym ośmiela się wezwać społeczność międzynarodową i zachodnie media, by nie słuchały tego, co mówią Irańczycy, a nawet tego, do czego się zobowiązują w podpisanych porozumieniach, ale by patrzyły na to, co naprawdę robią. Następnie Shalom wykazuje wsparcie, jakiego Iran udziela terroryzmowi na całym świecie, wskazuje na łamanie praw człowieka, gdzie 700 osób zostało skazanych na karę śmierci w tym roku, prześladowanie mniejszości religijnych, egzekucje homoseksualistów, aresztowania dziennikarzy krytykujących reżim. Ponadto, Iran przez lata oszukiwał społeczność międzynarodową co do swego programu nuklearnego – i szczyci się z niego – a jego przywódcy regularnie wzywają do zniszczenia Izraela. Shalom napisał: „Porozumienie z Wiednia nic nie zmienia ani nie daje Iranowi zachęty do zmiany jego zachowania”.

Głosowanie nad porozumieniem odbędzie się w Kongresie w okresie przed 17 września. Jeżeli większość na Kapitolu wypowie się przeciwko, Obama może zawetować taką decyzję. Jeśli tak się stanie, konieczna będzie kwalifikowana większość 2/3 Kongresu (zarówno Izby Reprezentantów, jak i Senatu), aby unieważnić weto prezydenta. Trudno na to licznyć, gdyż w takim przypadku wielu demokratów musiałoby głosować przeciwko własnemu prezydentowi. Jednakże Obama pragnie zgromadzić większość, która poprze porozumienie w pierwszym głosowaniu, tak by nie musiał używać weta. To dla niego sprawa prestiżowa. O to dziś toczy się walka.

Komentarz:

W Izraelu panuje szeroki konsensus w całym spektrum politycznym, że irańska umowa jądrowa (lub Wspólny Kompleksowy Plan Działania, JCPOA, jak to jest oficjalnie nazywane) jest złym rozwiązaniem. Każdy polityk i ekspert, prawie bez wyjątku, który wyraził swoje zdanie mówi, że będzie to prowadzić do wejścia w posiadanie przez Iran broni jądrowej. I wszyscy się obawiają, jakie skutki będzie to miało dla Bliskiego Wschodu.

Gdy Obama twierdzi, że tylko Izrael wyraża sprzeciw wobec porozumienia, jest to bardzo świadoma gra słów – nic tylko sposób manipulowania opinią publiczną. Prawda jest taka, że prawie wszystkie państwa arabskie na Bliskim Wschodzie zdecydowanie sprzeciwiają się porozumieniu, ale wolą wyrażać swoje zdanie za zamkniętymi drzwiami, tak aby nie być podejrzane o współpracę z Izraelem.  Obama decydując się ukryć tę prawdę, zamiast poważnie skonfrontować roszczenia tych państw, podważa swoją wiarygodność, broniąc tej umowy. I oczywiście stawia to poważne znaki zapytania dotyczące treści samej umowy.

Obama wydaje się zupełnie nie rozumieć charakteru tej umowy. Uznaje, że wysiłki Netanjahu, aby spróbować wpłynąć na wewnętrzną debatę w Kongresie, są niewłaściwe, ale zapomina, że to właśnie Izrael może najwięcej stracić na tym porozunieniu. Powiedzmy, że nie ma precedensu dla zachowania Netanjahu – ale nie ma precedensu dla powtarzających się ataków licznych przywódców irańskich, które odnoszą się do Izraela jako raka i nieprawidłowości, które muszą zostać zniszczone. Jeśli Obama nie rozumie obawy Izraela w tej sprawie, powinien znaleźć sobie inną pracę.

Smutne jest, że to nie zagrożenie ze strony programu nuklearnego Iranu decyduje o ostatecznym wyniku tej sprawy. Niezależnie od nadchodzącego głosowania w Kongresie, Obama i społeczność międzynarodowa w zasadzie zakceptowały program nuklearny Iranu. Obama chce umowy, gdyż ma nadzieję na irańską pomoc w walce z ISIS, a tym samym chce wycofać żołnierzy amerykańskich z Bliskiego Wschodu. Chce zapewnić stały dopływ ropy z Zatoki Perskiej, nie chce antagonizować amerykańskich firm, które czekają w kolejce na kontrakry z Iranem, nie chce, aby Stany Zjednoczone były osamotnione wśród P5 + 1. Obama jest przeczulony na temat przywództwa USA na świecie i ogromnie wierzy w ONZ – organizację, która uważa Izrael za najgorszy kraj na świecie.

Europa zaakceptowała umowę ze względów ekonomicznych. Rosja nie ma nic przeciwko silnemu Iranowi, nawet z bronią atomową, gdyż będzie to zwiększać wsparcie irańskiego reżimu dla Syrii (z Assadem lub bez niego), co z kolei zagwarantuje rosyjskiej marynarce bazy na śródziemnomorskim wybrzeżu Syrii. Jako sojusznik Iranu, Rosja będzie także przeciwdziałać wpływom USA na Bliskim Wschodzie poprzez Izrael i (w mniejszym stopniu) Arabię Saudyjską. Chiny nie mają oczywiście żadnych ograniczeń moralnych wobec brutalnych dyktatur i już zawierają umowy sprzedaży sprzętu wojskowego do Iranu, podobnie jak czyni to Rosja. Ponadto Chiny potrzebują irańskiej ropy.

Podsumowując, grupa P5 + 1 uległa taktyce Irańczyków – i zrobiła to z wielkim samozadowoleniem.

Ale uleganie ekstremizmowi, terroryzmowi, fundamentalizmowi, niesprawiedliwości, tyranii i despotyzmowi ma swoją cenę. Módlmy się, by nie była zbyt wysoka!

2. CZEKAJĄC NA PRZEINACZENIA NA TEMATSUSIYA– POZNAJMY PROSTE FAKT

Susja, wieś w górach Judzkich położona na południe od Hebronu, gdzie znajdują się 64 tymczasowe struktury oraz ruiny starożytnej synagogi i meczetu, może stać się kolejną wiadomością wykorzystywaną do potępienia Izraela. Beduini w Susja wnieśli pozew do sądu, gdyż twierdzą, że są właścicielami ziemi i że mieszkają tam od czasów Imperium Osmańskiego. Sąd Najwyższy Izraela orzekł, że 64 struktury zostały zbudowane nielegalnie i mogą być zburzone. Beduini, wspierani i finansowani przez UE, odwołali się kilka razy od decyzji sądu. Netanjahu, zmęczonemu międzynarodowym potępieniem, nie zależy na realizacji nakazu rozbiórki.

W dniu 31 lipca, Alon Ben Meir, profesor stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Nowojorskim, napisał artykuł, w którym stwierdził, że wyrok nakazujący wyburzenia w Susji „stanowi najbardziej rażące naruszenie praw człowieka”. Dodał także: „Nie ma nic, co [Netanjahu] może powiedzieć lub zrobić, aby uzasadnić rozbiórki w Susji lub innej palestyńskiej wsi lub urządzenia zbudowanego na Zachodnim Brzegu – na ich własnym terytorium…”.

Według izraelskiej organizacji Regavim, zdjęcia lotnicze, podobnie jak dokumenty historyczne pokazują, że roszczenia Beduinów z Susji są bezpodstawne. Co najwyżej, mówi Regavim, pasterze Beduinscy wykorzystywali tam jaskinie w sezonie wypasu. Te zdjęcia lotnicze pokazują również, że większość z 64 struktur powstałą w ostatnich kilku latach, już po rozpoczęciu procesów sądowych dotyczących tej sprawy.

Komentarz:

Prawa do ziemi w Judei i Samarii to sprawa skomplikowana, ponieważ mamy do czynienia z przestarzałymi osmańskimi i jordańskimi przepisami, które często własność definiują w inny sposób  niż to robimy dzisiaj. Można rządać prawa do ziemi, jeśli się ją uprawiało i płaciło za nią podatki – ale to może równie dobrze ją stracić, jeśli się tego nie robiło. Ze względu na złożoność i delikatność sprawy, przypadki własności często docierają aż do Sądu Najwyższego. A w tym konkretnym przypadku, sąd orzekł na niekorzyść Beduinów.

Fakt ten jednak nie przeszkadza profesorowi Uniwersytetu Nowojorskiego stwierdzić, że prawo własności zostało udowodnione, co też robi w swoim artykule. Spora liczba izraelskich organizacji pozarządowych, takich jak Rabini dla Praw Człowieka, Betselem, Pokój Teraz i Bimkom, w dużym stopniu finansowana przez pieniądze europejskich podatników, również wspiera roszczenia Beduinów – przeciwko decyzji Sądu Najwyższego.

I to jest punkt, w którym wszystko zaczyna śmierdzieć. Kraje UE i ich izraelscy koledzy wydają miliony na wsparcie nielegalnej działalności. Susiya jest tylko jednym przykładem, choć w całej Judei i Samarii (Zachodni Brzeg) UE finansuje arabskie projekty budowlane. W ten sposób naruszają zarówno prawa izraelskie, jak i międzynarodowe. Regavim zadaje retoryczne pytanie: „Czy możesz sobie wyobrazić, co zrobiłaby jednostka odpowiedzialna rządu USA, gdyby duża grupa mieszkańców nielegalnie rozbiła obóz w środku pola pszenicy w Kansas i budowała domy wspierane przez Unię Europejską?”.

Pomimo twierdzeń Ben Meira, to nie jest „ziemia palestyńska”. Według wszystkich umów międzynarodowych, w tym w rezolucji RB ONZ 242 i porozumienia z Oslo, terytorium podbite przez Izrael w 1967 roku i powszechnie nazywane Zachodnim Brzegiem, podlega negocjacjom.

Porozumienia z Oslo wspominają nawet, że Izrael będzie w pełni kontrolować strefę C, w której znajduje się Susiya.

W oczekiwaniu na rezultat negocjacji, Izrael, zgodnie z prawem międzynarodowym, musi egzekwować prawo, mające zastosowanie w czasie gdy tereny te zostały podbite. Zatem twierdzenia Ben Meira i UE, mówiące o naruszeniach praw człowieka, w rzeczywistości podważają praworządność i wspierają nielegalną działalność.

Ale kiedy zaczynie się rozbiórka w Susji, nie należy się spodziewać, aby te informacje znalazły się w tle medialnych doniesień.

3. FLESZE

Podczas budowy przedszkola w Jerozolimie odkryto mykwę (łaźnię rytualną) z okresu Drugiej Świątyni, donosi YnetNews. Odnaleziono ją w podziemnej jaskini podczas rutynowej kontroli placu budowy przez Urząd ds Starożytności Izraela (IAA). Przedpokój z ławkami po bokach prowadził do łaźni. Ściany mykwy pokryto starożytnym tynkiem i ozdobiono licznymi malowidłami ściennymi i napisami, wykonanymi w błocie, za pomocą sadzy i poprzez nacinanie. Wśród symboli narysowanych na ścianie są łodzie, palmy i różne gatunki roślin, a być może nawet menora. Napisy wykonano aramejską kursywą lub hebrajskim skryptem, który stosowano pod koniec okresu Drugiej Świątyni. Archeolodzy jeszcze nie wiedzą, co znaczą inskrypcje, a ich badania są wciąż w fazie początkowej. Według IAA, rysunek, który przedstawia prawdopodobnie menorę, jest niezwykły, ponieważ w czasie Drugiej Świątyni lud Izraela wstrzymywał się od ukazywania menory, obiektu sakralnego. „Tak dobrze zachowane nagromadzenie napisów i symboli z okresu Drugiej Świątyni w jednym miejscu  jest wyjątkowa i bardzo intrygująca”, powiedzieli dyrektorzy prac wykopaliskowych, Royee Greenwald i Aleksander Wiegmann.

4. RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: IX WIEK

Jest to „złoty wiek” Karaimów. Karaimi to Żydzi, którzy odrzucają autorytet rabiniczny, w tym Miszny i Talmudu. Akceptują jedynie Tanach (Stary Testament) jako Pismo Święte i ich nazwa, która oznacza „czytelnicy”, wiąże się z czytaniem tych Pism. Karaimi interpretują Pismo dosłownie i nie podążają za tradycyjnym judaizmem z wykorzystaniem różnych metod twórczych interpretacji Biblii. W tym okresie Karaimi stanowią aż 10% światowej populacji Żydów. Jednym z ich najważniejszych rabinów jest Yefet ben Ali z Basry w Mezopotamii. Ben Ali jest znanym polemistą, który broni Karaimów wobec Żydów, chrześcijan i muzułmanów.

 

Nadchodzące wydarzenia

  1. Grupa Uwielbienia

    19 września Godzina: 19:00 - 21:00
  2. Grupa Młodzieżowa

    20 września Godzina: 19:00 - 21:00
  3. Spotkanie niedzielne poprowadzi Przemysław Marciniak

    22 września Godzina: 10:00 - 11:30