Opuszcza „Palestynę”?

Raport z Izraela, 1 października 2015

  1. Opuszcza „Palestynę”?

 

Prezydent USA, Barack Obama nie wspomniał „Palestyny” w swoim przemówieniu w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w poniedziałek. To pierwszy raz, gdy Obama unika tematu, który w poprzednich latach zajmował dużo miejsca w jego przemówieniach. Zamiast tego prezydent mówił o kryzysie w Syrii i skonfrontował rosyjskiego prezydenta, Władimira Putina, z powodu jego poparcia dla panującego w tym kraju reżimu Baszara al-Asada.

Główny negocjator Autonomii Palestyńskiej był wściekły z powodu wyłączenia „Palestyny” i powiedział: „Czy prezydent Obama myśli, że może pokonać Państwo Islamskie lub osiągnąć pokój i bezpieczeństwo na Bliskim Wschodzie, nieustannie ignorując okupację izraelską, budowanie osiedli oraz ataki na meczet Al-Aksa?”. W momencie pisania tego raportu przywódca AP, Mahmud Abbas jeszcze nie przemawiał, ale z pewnością będzie chciał przywrócić „Palestynę” do porządku obrad. Kiedy będzie wchodził do budynku ONZ, po raz pierwszy zobaczy powiewającą flagę „palestyńską”, zatem już może odnotować małe osiągnięcie. Premier Netanyahu będzie przemawiał w Zgromadzeniu we czwartek.

Komentarz:

Jeśli jego przemówienie odzwierciedla jego priorytety, to najwyższy czas, by Obama poprawnie je uporządkował. Nie ma wielu konfliktów na świecie, które wymagałyby uwagi, a na pewno jest nim konflikt w Syrii. W wyniku 4-letniej wojny domowej 11 milionów Syryjczyków musiało uciekać ze swoich domów, a 250 tys. zostało zabitych. Islamskie organizacje terrorystyczne, łącznie z Al-Kaidą i Państwem Islamskim, kontrolują duże obszary ziemi i terroryzują ludność cywilną. Szczególnie zagrożeni są chrześcijanie i inne mniejszości. Mają miejsca politycznie prowokacje – rzucanie kamieni na ulice Judei i Samarii, co zwykle skupia dużą uwagę. (Społeczność międzynarodowa nie jest tym tak bardzo zainteresowana, ponieważ mają miejsce poważniejsze ataki na Izraelczyków).

Wydano tak wiele pieniędzy i włożono mnóstwo wysiłku, by rozwiązać konflikt między Izraelem i Arabami palestyńskimi, ale sytuacja jedynie się pogorszyła. Obecnie AP chce być traktowana jako państwo, ale zachowuje się jak skorumpowana, nepotyczna organizacja mafijna, która istnieje tylko po to, by chronić bogactwo i interesy rządzącej elity. Z tego powodu flaga „palestyńska” przed gmachem ONZ to zły żart, który wyszydza flagi poważnych państw. Miejmy nadzieję, że Obama uświadomił to sobie. Miejmy taką nadzieję!

Ale najbardziej prawdopodobne jest to, że prezydent USA jest po prostu zmęczony próbami rozwiązania konfliktu, który nie chce się rozwiązać. Zostawia to w rękach Sekretarza Stanu, Johna Kerry’ego i ma nadzieję na to, co najlepsze. Kerry i ministerstwo spraw wewnętrznych wydają się wierzyć, że jest sposób na przepchnięcie porozumienia, a Sekretarz spotka się z Netanjahu w czasie wizyty tego drugiego w Nowym Jorku.

Niestety, amerykański minister spraw zagranicznych trzyma się starej metody, która zawiodła. Mówi ona, że kluczem do postępu są ustępstwa ze strony Izraela. Nie chcą naciskać na Abbasa, ponieważ boją się, że jego reżim upadnie, a rządy przejmie Hamas. Wynikiem jest utknięcie w martwym punkcie. Być może przemówienie Obamy oddaje bardziej realistyczną gamę priorytetów, ale dla Izraela nie ma to znaczenia – nastawienie USA do konfliktu pozostaje takie samo. Krótko mówiąc, twierdzenie, że „opuszcza Palestynę”, może być przedwczesne.

 

  1. NORWESKA GAZETA DAILY: IZRAEL JEST RÓWNY NAZISTOM

24 września norweska gazeta Dagbladet opublikowała kreskówkę porównującą Izrael do Korei Północnej lub nazistowskich Niemiec. Cztery obrazki przedstawiają kobietę, która przychodzi do sklepu ze zdrową żywnością. Mówi do siebie: „Ekologiczne, mówicie! A co, jeśli ta żywność została wyprodukowana w sposób nieetyczny?”. Następny obrazek pokazuje, jak bierze pomarańczę i krzyczy: „Te pomarańcze są z Izraela. Wspieracie morderców!”. Następnie czyta opakowanie z makaronem i stwierdza: „Ten makaron wyprodukowano w Korei Północnej! Jak on się tu znalazł?”. Ostatni obrazek pokazuje opakowanie pizzy „Grandiss”, gdzie dwie ostatnie litery wyglądają jak symbol SS – jednej z najbardziej brutalnych organizacji nazistowskich. Na opakowaniu jest również napisane: „Wyprodukowano w Niemczech nazistowskich”. W tym miejscu kobieta wybucha: „A ta pizza pochodzi z N-. Co to za sklep?”. Autorką kreskówki jest Ola Lysgaard.

Komentarz:

Można się zastanawiać, czy Lysgaard i Dagbladet zgadzają się z stwierdzeniem Hitlera z Mein Kampf: „W dużym kłamstwie zawsze jest siła wiarygodności”. Zdanie to stało się kluczowe w maszynie propagandy nazistowskiej. Często podsumowuje się je w ten sposób: „Im większe jest kłamstwo i im częściej je się wypowiada, tym bardziej będą w nie wierzyć”. Publikując taką kreskówkę, Dagbladet przekroczył czerwoną linię i igra z ogniem. A ogień ma niebezpieczną cechę wymykania się spod kontroli.

Problem polega na tym, że w momencie publikacji takiej niesprawiedliwości jakiekolwiek próby obrony będą pasować oszczercom. Jeśli ktoś porównuje Izrael do Korei Północnej lub nazistowskich Niemiec po to, by wyeksponować kłamstwo, zgadza się, że takie porównanie jest uzasadnione. Wymienianie Izraela i nazistowskich Niemcy w tym samym zdaniu i jeszcze porównywanie ich jest problematyczne z powodu historii. Kreskówka ta zupełnie wykrzywia rzeczywistość, morale i przyzwoitość. Dlatego musi paść prosta odpowiedź: Każdy, kto chce poznać prawdę w tej kwestii i zmęczony jest tym, że inni mówią mu, w co ma wierzyć, może wsiąść w pierwszy samolot do Izraela i sam się przekonać. Jeśli zrobi to z otwartym umysłem i prawdziwym pragnieniem poznania rzeczywistości, będzie zdumiony tym, jak wiele przekręconych informacji i kłamstw rozprzestrzenia się na temat Izraela. Ale trzeba mieć odwagę, by rzucić wyzwanie czyimś przekonaniom.

Nie można określić gazety Dagbladet i Lysgaard mianem antysemitów, ale kreskówka sama w sobie to wyraz okrutnego antysemityzmu. Niestety, nie jest to odosobnione zjawisko zarówno w Dagbladet, jak i prasie europejskiej. Jest to zwykle uzasadniane jako walka w imieniu Arabów palestyńskich, ale zamiast poprawić niesprawiedliwości, tworzy ją. Jest to nadużycie siły i tworzy w Europie silny antysemicki klimat. Można mieć nadzieję, że wielu Europejczyków odwiedzi Izrael w najbliższej przyszłości, aby samemu sprawdzić fakty. To gwarantowane lekarstwo na wyeksponowanie kłamstwa i walkę z antysemityzmem.

 

  1. ZAMIESZANIE WOKÓŁ WZGÓRZA ŚWIĄTYNNEGO

Komentarz:

Od trzech tygodni mają miejsce zamieszki na Wzgórzu Świątynnym. Jest na ten temat wiele doniesień, wypowiedzianych zdań i wydarzeń związanych z tą kwestią. Wiele z tych rzeczy przyćmiewa fakty, zamiast je eksponować. To zaciemnienie jest spowodowane przez stronę Arabów palestyńskich celowo, aby osiągnąć polityczny cel. Dla widzów zachodnich przesłanie jest takie, że Izrael nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa i wolności uwielbienia w Jerozolimie. Dla widzów muzułmańskich przesłanie jest takie, że Izrael próbuje przejąć Wzgórze Świątynne, które agitatorzy manipulacyjnie nazywają Al-Aksa, by dać wrażenie, że mówimy o jednym wielkim meczecie. (Na Wzgórzu Świątynnym znajduje się meczet o nazwie Al-Aksa, ale zajmuje on tylko mały procent powierzchni.) Innymi słowy, to święta wojna, dżihad, i wszyscy muzułmanie muszą się zaangażować. Polityczne przesłanie w obydwu przypadkach jest takie, że panowanie izraelskie musi się skończyć. „Wschodnia Jerozolima” musi stać się stolicą „Palestyny”.

Jakie są fakty? Fundamentaliści islamscy stworzyli grupy i zapłacili im, żeby nękały Żydów i innych odwiedzających Wzgórze Świątynne. Współpracują one z waqf – muzułmańską władzą stworzoną przez Jordanię odpowiedzialną za prowadzenie codziennych spraw na terenie Wzgórza. Ostatnio waqf pozwolił młodym muzułmanom rzucać kamienie i fajerwerki do meczetu Al Aksa (który jest jednym z wielu budynków na tym terenie), a także pozwalają im zostawać na terenie zamkniętym na noc. Kiedy Wzgórze jest rano otwierane dla turystów, młodzież zaczyna zamieszki i rzucanie kamieni. Izraelskie oddziały interwencyjne zwykle pomyślnie odpychają ich do meczetu, aby turyści – Żydzi, chrześcijanie i inni, mieli spokój.

Przywódca AP Mahmud Abbas i jordański król Abdullah nazywają to „izraelską prowokacją” i nawet udało im się uzyskać od Rady Bezpieczeństwa ONZ następujące niewiarygodne zdanie: „Członkowie Rady Bezpieczeństwa podkreślają, że wierni muzułmańscy muszą mieć możliwość uwielbiania w spokoju w Al-Haram asz-Szarif, bez przemocy, strachu i prowokacji”. Czy ktoś groził wiernym muzułmańskim?!

W oświadczeniu prasowym Rady Bezpieczeństwa ONZ miejsce to określono to jako „Al-Haram asz-Szarif” – nazwa używana przed wprowadzeniem określenia „Al Aksa”. Nie użyto słów „Wzgórze Świątynne”. Innymi słowy, Rada Bezpieczeństwa ONZ sugeruje, że Żydzi nie mają tam nic do szukania. Dokładnie to wykrzyczał arabsko-izraelski członek Knesetu, Jamal Zahalka, do Żydów odwiedzających Wzgórze we wtorek: „Ono nie jest wasze, idźcie stąd, nie jesteście tu mile widziani”. Dodał również: „Zwariowani przestępcy, wszyscy jesteście kahanistami, faszystami, rasistami…”. (Meir Kahane był skrajnie prawicowym politykiem izraelskim i aktywistą zamordowanym w Nowym Jorku w r. 1990 przez amerykańsko-egipskiego muzułmanina.)

Zatem w wiadomościach zobaczymy oddziały interwencyjne walczące z przestępcami, islamistami i złoczyńcami, którzy nie szanują norm demokratycznych. Jednocześnie jest to walka przeciw podziałowi Jerozolimy i unicestwieniu historii żydowskiej w starożytnej, biblijnej Jerozolimie. To żenujące i smutne, że Rada Bezpieczeństwa ONZ i nasze media pozwalają używać się jako pionki dla tych sił.

4. FLESZE

Ynet News donosi, że Matwej Cepliajew, 10-letni Rosjanin, znalazł unikatową, mającą około 3000 lat, pieczęć podczas przeczesywania ziemi pochodzącej ze Wzgórza Świątynnego (Projekt Przesiewania Wzgórza Świątynnego). Muzułmanie pod koniec lat 1990-tych rozkopywali i nielegalnie wywozili ziemię z parku narodowego Emek Curim (Dolina Skał) w Jerozolimie. W przesiewaniu ziemi biorą udział ochotnicy i turyści z Izraela i całego świata. Do tej pory w tym wydarzeniu wzięło udział 170 000 osób. Pieczęć na kształt stożkowaty, jest wykonana z brązowego wapnia i ma 16 minimetrów wysokości. Na jej okrągłym 14-minimetrowym dnie widoczne są dwa zwierzęta ukazane jedno na drugim, prawdopodobnie drapieżnik i jego ofiara. Przedmiot ma też otwór pozwalający zawieszać go na sznurku. Według dra Gabriela Barkaya, dyrektora projektu, podobne pieczęcie znaleziono wcześniej w kilku miejscach w Izraelu, m.in. w Tel Gezer, Tel Beit Szemesz i Tel Rehov, ale po raz pierwszy taką pieczęć odkryto w Jerozolimie. „Odkrycie pieczęci świadczy o administracyjnej działalności, która miała miejsce na Wzgórzu Świątynnym w tamtych czasach” – powiedział.

5. RESTROSPEKCJE HISTORYCZNE: 1938

Martin Buber, żydowski filozof i religioznawca dokonuje aliji. To znany adwokat „kulturowego syjonizmu” – skupia się na duchowym i kulturowym wkładzie w naród żydowski. Buber sprzeciwia się pomysłowi Herzla państwa żydowskiego i wspiera rozwiązanie dwupaństwowe dla Żydów i Arabów w Mandacie Brytyjskim. Zmęczony politycznymi obawami głównych syjonistów, Bubber jest zachwycony tym, jak wspólnoty hasydzkie praktykują swoje wierzenia. Jego zdaniem wyrażają oni bogactwo duchowe narodu żydowskiego. Wierzy, że to sprawi, iż Żydzi staną się „światłem dla świata”. Buber umiera w r. 1965 w swoim domu w Jerozolimie na osiedlu Talbija.

 

Nadchodzące wydarzenia

  1. Grupa Uwielbienia

    19 września Godzina: 19:00 - 21:00
  2. Grupa Młodzieżowa

    20 września Godzina: 19:00 - 21:00
  3. Spotkanie niedzielne poprowadzi Przemysław Marciniak

    22 września Godzina: 10:00 - 11:30