Matisyahu otrzymuje zakaz występów podczas Festiwalu, co demaskuje anty – semicki charakter organizacji BDS

Raport z Izraela, 20 sierpnia 2015 r., Tydzień 34

W obecnym tygodniu, organizatorzy festiwalu reggae Rototom Sunplash, odbywającego się w hiszpańskiej Walencji, wycofali zaproszenie dla amerykańskiego Żyda, wokalisty Matisyahu. Powodem tej nieoczekiwanej decyzji była presja spowodowana przez lokalnych aktywistów organizacji BDS. BDS to ruch założony przez palestyńskich Arabów w 2005 roku. Ruch ten wywiera nacisk na firmy, uniwersytety, polityków i inne organizacje, aby bojkotowały, atakowały politycznie lub nakładały sankcje na Izrael. Szeregi tej organizacji zostały zasilone przez Europejczyków, szczególnie tych usytuowanych na lewicowej i skrajnie lewicowej mapie politycznej.

Organizatorzy festiwalu postawili Matisyahu ultimatum – albo podpisze oświadczenie popierające powstanie państwa palestyńskiego, albo zostanie wykluczony z udziału w koncercie. Piosenkarz odmówił i w konsekwencji został wyproszony. Żaden inny artysta biorący udział w festiwalu nie został poproszony o podpisanie podobnej deklaracji. Matisyahu napisał na swoim profilu facebookowym, iż ultimatum, które mu postawiono, jest obraźliwe i oburzające, a następnie dodał: „Nie mieszajcie polityki do muzyki. Muzyka posiada moc pokonywania barier intelektualnych, ideowych i politycznych”.

Emmanuel Nachson, rzecznik Izraelskiego Ministerstwa Sprawiedliwości ustosunkował się do zakazu występu dla Matisyahu w następujący sposób: „Zawsze powtarzaliśmy, że BDS to nie kwestia palestyńska czy osadnictwo, tylko wyłącznie nienawiść do Żydów”.

Komentarz

Według oświadczenia znajdującego się na stronie internetowej BDS, organizacja ta walczy o prawa trzech grup Arabów, „uchodźców na wygnaniu, Palestyńczyków żyjących pod okupacją na Zachodnim Brzegu oraz w Strefie Gazy, a także dyskryminowanych obywateli państwa Izrael”. Czyni to, czytamy dalej, poprzez apelowanie do „ludzi dobrej woli na całym świecie”, aby wdrażali w życie program polityczny BDS. Rzecznicy prasowi tej organizacji zawsze przywiązują szczególną wagę do tego, aby dystansować się od wszelkich form ksenofobii, włączając w to antysemityzm.

Jednakże czyny mówią głośniej niż słowa. Incydent z Matisyahu po raz kolejny zdejmuje aureolę nakładaną sobie na głowy przez aktywistów BDS. Matisyahu nie jest Izraelczykiem – ale był jedynym żydowskim piosenkarzem zaproszonym na koncert. I jako jedyny otrzymał ultimatum. Być może znajdą się słowa bardziej uprzejme, by opisać to zjawisko, ale nawet jeśli, to mamy do czynienia z niczym innym, jak tylko z niemoralnym antysemityzmem w starym stylu.

Tak, niechaj ludzie dobrej woli przyjrzą się kampanii BDS. Zdemaskowanie antysemityzmu stanowiącego jej fundament nie zabierze im wiele czasu.

2. UMOWA Z IRANEM – W USTACH IRAŃCZYKÓW

Ajatollah Ali Chamenei, najwyższy przywódca Iranu, nie zaskoczył, wypowiadając się w bezkompromisowy sposób w kwestii porozumienia nuklearnego z krajami P5+1. W poniedziałek napisał na swojej stronie internetowej, że USA „poprzez tę umowę – a nie jest jeszcze powiedziane, czy zostanie ona przyjęta w Iranie czy Ameryce – otworzą Iran na swoje wpływy… Zamykaliśmy tę drogę do tej pory i będziemy zamykać ją w przyszłości”. Dzień wcześniej doradca Chamenei’ego powiedział, że Iran i jego sojusznicy muszą zrobić wszystko, aby zmniejszyć wpływy amerykańskie na Bliskim Wschodzie.

Organizacja MEMRI (Middle East Media Research Institute – Instytu ds. Badań Mediów na Bliskim Wschodzie) śledzi media w świecie arabskim i skrupulatnie tłumaczy istotne raporty, wywiady i oświadczenia publikowane w tych krajach. MEMRI donosi, iż Ali Saeedi, przedstawiciel Chamenei’ego w Korpusie Strażników Rewolucji Islamskiej, w swojej przemowie z 10 sierpnia zaznaczył, że Jemen, Liban, Gaza, Bahrajn oraz Syria stanowią dla Iranu strategiczną strefę i odgrywają kluczową rolę.  Wyraził obawy, iż świat zachodni pragnie zniszczyć interesy Iranu w tej części świata.

W  podobny sposób wypowiedział się doradca Chamenei’ego do spraw międzynarodowych, Ali Akbar Velayati, który w wywiadzie dla strony internetowej Chamenei’ego zaznaczył, że Iran wesprze wojowników w regionie „jak tylko nastąpi porozumienie nuklearne”. Inny z intelektualistów bliskich Chamenei’emu, Sadollah Zarei, sprecyzował powyższą wypowiedź, mówiąc, iż porozumienie nuklearne „nie spowoduje wycofania poparcia Iranu dla jego sojuszników w regionie… W rzeczywistości Iran znacząco wzmocni to wsparcie”. Zakończmy jeszcze jednym oświadczeniem Ali Saaediego, wedle którego wpływy Iranu oraz „strategiczna strefa” w regionie stały za rozpoczęciem negocjacji nuklearnych przez Zachód.

Komentarz

Jakie są praktyczne konsekwencje powyższych oświadczeń? Krótko mówiąc: irańskie rządy mułłów dochowują wierności wytyczonej przez siebie ścieżki do dominacji w regionie – i czynią to z nawet większą pewnością w następstwie porozumienia nuklearnego. Dokładnie mówiąc, oznacza to, iż Iran będzie kontynuował finansowanie i przeprowadzanie aktów terrorystycznych na całym świecie, kiedy uzna to za właściwe dla swoich celów.

Iran zwiększy swoje wsparcie dla organizacji terrorystycznych, takich jak Hezbollah, islamski Dżihad, oraz Hamas, aby trzymać je w odwodzie gotowe do ataków rakietowych wymierzonych w cywili w Izraelu, kiedy tylko Najwyższy Wódz wyda rozkaz. Izrael zrobi wszystko w swojej mocy, aby kontrolować możliwie największe połacie Syrii i zainstalować tam kolejny marionetkowy reżym, kiedy dni al-Asada dobiegną końca. Iran nie zaprzestanie swojej walki o kontrolę nad możliwie największą częścią terytorium Iraku i będzie zmuszał przemocą do poddaństwa małe kraje Zatoki Perskiej. Celem jest kontrola nad szybami naftowymi i ich szlakami komunikacyjnymi.

Iran będzie się w dalszym ciągu dozbrajał i kupował zaawansowaną technologicznie broń, choćby rosyjskie rakiety S300, które prawdopodobnie już są w drodze. No i wreszcie, Iran nie zaprzestanie swojej gry w ośmieszanie Zachodu, głosząc, iż nie zmierza do posiadania broni nuklearnej, równocześnie czyniąc odwrotnie. W tym czasie pieniądze potrzebne do realizacji tego celu będą spływać do Iranu z całego świata.

Obama twierdzi, że to było najlepsze możliwe porozumienie. Jeśli tak jest, to prawdopodobnie obylibyśmy się bez negocjacji i bez porozumienia. Prawdą jednak jest, że grupa P5+1 dała się nabrać na taktykę Saeediego, a mianowicie „celem przywódców reżymu jest odłączenie kwestii nuklearnej od innych kwestii”. Władze Iranu zdawały sobie sprawę z tego, że nie byłyby w stanie przekonać Zachodu, iż terroryzm można akceptować i z powodzeniem udało im wyłączyć się związane z nim zagadnienia z negocjacji. Świadczy to wszystko o złej ocenie sytuacji, moralnym upadku i chciwości Zachodu, który zaakceptował tę rozdzielność. Jak się okazuje, obecne porozumienie jest równoznaczne z przyłożeniem koszernej pieczęci aprobującej agresywną politykę reżymu.

3 IZRAEL PRZEPROWADZA ĆWICZENIA, KTÓRYCH CELEM JEST ODPOWIEDŹ NA ATAK GRUP TERRORYSTYCZNYCH DZIAŁAJĄCYCH NA TERENIE SYRII

Przez klika ostatnich tygodni Armia Izraela (IDF) przeprowadziła ćwiczenia symulujące odpowiedź na ewentualne ataki, które mogłyby nastąpić ze strony terrorystów na granicy syryjskiej. Symulacje obejmowały ataki powietrzne z użyciem myśliwców i helikopterów bojowych, a także artylerii i setek żołnierzy. IDF obawia się, że jeżeli któraś z wielu grup terrorystycznych działających na terenie Syrii znajdzie się w rozpaczliwej sytuacji, może próbować wciągnąć Izrael w wojnę. Jak na razie nie istnieje bezpośrednie zagrożenie, jednakże sytuacja w Syrii zmienia się na tyle szybko, że izraelska armia chce być gotowa na taką ewentualność i wyprzedzić ewentualną agresję, podała Ynet News, cytując dowódcę wojsk północnych, Avivi Kochavi’ego.

Innym zagrożeniem są działania Hezbollahu, który powiększył obecność swoich oddziałów w Syrii. Wspierana przez Iran i posiadająca spore doświadczenie, zarówno w działalności wojennej, jak i terrorystycznej, to zdecydowanie najbardziej kompetentna grupa terrorystyczna. IS znajduje się w dalszym ciągu w odległości 70km, ale w ostatnim czasie udało się jej powiększyć zdobycze terytorialne w Syrii.

Komentarz

Trudno jest wyobrazić sobie scenariusz, według którego jakikolwiek aktor występujący na scenie wojny syryjskiej decyduje się na otwartą wojnę z Izraelem.  Rozmaite organizacje, na czele z Hezbollahem wspieranym przez Iran, w dalszym ciągu są zbyt słabe i zaangażowane w wojną domową. Hezbollah ma również zbyt wiele do stracenia, posiadając częściową kontrolę na Libanem. Zagrożenie stanowią rozmaite formy ataków, ale powtórzmy to jeszcze raz: wszystkie organizacje są zbyt zaabsorbowane wzajemną walką, aby szukać jeszcze jednego wroga, szczególnie tak wymagającego, jak Izrael. Jednakże IDF działa według słusznej zasady, towarzyszącej państwu Izrael od momentu jego powstania: przygotuj się na najgorsze, mając nadzieję na najlepsze.

4. Flesze

Zgodnie z Rankingiem Uczelni Wyższych z 2015 roku, Uniwersytet Hebrajski w Hajfie, a także Izraelski Instytut Technologiczny (Technion) w Hajfie, znalazły się w pierwszej setce światowych uczelni wyższych, podała YnetNews. Sam ranking, znany również jako Ranking Szanghajski, należy do najbardziej prestiżowych na świecie. Uniwersytet Hebrajski zajął 67. pozycję, awansując o trzy miejsca w porównaniu z zeszłym rokiem, natomiast Technion miejsce 77., awansując o jedną pozycję. Jeśli chodzi o dziedzinę informatyki Technion znalazł się na miejscu 18. czwarty rok z rzędu, natomiast na miejscu 44. w dziedzinie inżynierii. Ranking Szanghajski publikowany jest od 2003 roku i jego zadaniem jest zwiększanie jakości edukacji wyższej w Chinach, poprzez porównywanie tamtejszych uniwersytetów z 500 wiodącymi instytucjami na świecie. Tworzony jest w oparciu o obiektywne kryteria i różnorodne statystyki, włączywszy pracujących w placówkach laureatów Nagrody Nobla i innych prestiżowych nagród, ilość publikacji w czołowych czasopismach naukowych i innych.

5. Historyczne retrospekcje: OK. 925 P.N.E.

Izraelita, sądząc z niestarannego charakteru pisma prawdopodobnie w wieku szkolnym, zapisuje kalendarz na kawałku miękkiego wapnia. Kalendarz wyszczególnia prace rolne wykonywane w kolejnych miesiącach roku. W przeciwieństwie do Tory, która rok rozpoczyna na wiosnę, ten kalendarz początek roku umieścił jesienią. Tabliczka kamienna została odkryta w roku 1908 podczas wykopalisk archeologicznych prowadzonych w odległości trzydziestu kilometrów na północny-zachód od Jerozolimy; w miejscowośc Gezer. Znany jest obecnie jako „Kalendarz z Gezer”.

Nadchodzące wydarzenia

  1. Grupa Uwielbienia

    19 września Godzina: 19:00 - 21:00
  2. Grupa Młodzieżowa

    20 września Godzina: 19:00 - 21:00
  3. Spotkanie niedzielne poprowadzi Przemysław Marciniak

    22 września Godzina: 10:00 - 11:30