Masz wybór

1280x400px_AKamiennik_MaszwyborWyobraźmy sobie, że Jezus nie przyszedł na ziemię i nie umarł na Golgocie. Jakie byłyby tego następstwa? W jaki sposób wpłynęłoby to na nasze życie? Niektórzy zasmuciliby się, inni zaś uznaliby, że dzieje tego świata zubożałyby o historię tak wielkiej osoby. Nie byłyby to jednak najważniejsze konsekwencje. Przede wszystkim pozostalibyśmy nadal oddzieleni od kochającego Ojca i Jego cudownego planu, skazani na beznadziejną egzystencję. Na szczęście mamy wybór – każdy z nas może zdecydować, jakie życie chce mieć.

 

Patrząc na życie swoje oraz ludzi wokół, zauważam, że każdy człowiek potrzebuje realnie doświadczyć mocy krwi Jezusa. Jego śmierć nie może być dla nas tylko faktem historycznym czy jednym z nauczań w szkole biblijnej. Potrzebujemy osobistego objawienia na ten temat, by każdego dnia korzystać z Bożego błogosławieństwa, które płynie właśnie z krzyża. Nie jest to sprawa małej wagi. Czasami jako wierzący szukamy coraz to nowszych objawień. Uważając, że śmierć Jezusa to temat dla „początkujących”, zapominamy o Golgocie. Oczywiście mamy się rozwijać i poszerzać swoje poznanie, ale nigdy nie możemy zapomnieć o miejscu naszego triumfu!

 Stare i nowe

Kiedyś  żyliśmy bez nadziei i bez  Boga. Paweł pisze, że podążaliśmy w tłumie podobnych nam, grzesznych ludzi, posłusznych szatanowi ( Ef2,2).  Każdy skazany był na szarą egzystencję z dnia na dzień. Musieliśmy sami radzić sobie z problemami napływającymi z każdej strony: szkoły, pracy, rodziny. Często upadaliśmy pod ciężarem tych trosk, nie widząc nadziei na ich rozwiązanie. To prawda, że mając wąskie horyzonty, żyjąc w potępieniu, człowiek nie może być spełniony. Jednak na szczęście nie jest to Boży zamysł dla nas! Dobrze ilustruje to fragment z Ewangelii Jana 10;10: Zamiarem rabusia (diabła) jest kraść, zabijać i niszczyć. Ja (Jezus) natomiast – daje wieczne życie w obfitości. To przeciwnik próbuje zrujnować nasze zdrowie psychiczne i fizyczne, okraść nas z powodzenia finansowego, pokoju, ciepłych więzi z ludźmi. On uwielbia patrzeć, jak żyjemy w poniżeniu, bez entuzjazmu. Nienawidzi wszystkiego, co nas uskrzydla i daje nam szczęście. Diabeł wie, że nas sukces tkwi w krzyżu Jezusa, dlatego jego celem jest, byśmy osobiście nie doznali jego mocy.

Przyjrzyjmy się, jakie życie Bóg przygotował dla człowieka. Księga Rodzaju mówi, że stworzył nas na swój obraz, byśmy panowali na tej ziemi i wydawali dużo owoców. Nie zostaliśmy więc powołani do kręcenia się wokół własnych problemów i chodzenia w smutku. W Jego oczach jesteśmy wielcy! To ciekawe, że tematem pierwszej rozmowy Boga z człowiekiem było panowanie i obfitowanie. Wynika stąd, że powinien to być dla nas normalny styl życia. Każdy jest powołany do zwycięstwa; Bóg chce, byśmy stali z Nim na górze, tam, gdzie nasze horyzonty są szerokie, a to co niemożliwe, staje się możliwe. W swoim Słowie zapewnia nas, że ma o nas dobre myśli i przygotował nam dobra przyszłość (Jer. 29;11).

 Wykonało się

Każdy człowiek zgrzeszył, przez co zostaliśmy oddaleni od kochającego Ojca i nie mogliśmy uczestniczyć w Jego cudownym planie dla naszego życia.  Gdyby nie Jezus, dalej żylibyśmy w pułapce grzechu oraz niewoli żywiołów tego świata. Bóg za bardzo nas kocha, żeby patrzeć na taką destrukcję w naszym życiu, dlatego zapłacił wysoka cenę za wolność każdego człowieka. Nie było to złoto ani srebro, ale bezcenna krew Jego ukochanego Syna  (I P1; 18-19). Dzięki niej zostaliśmy uratowani od pustego życia. Nie musimy teraz chodzić w ciemności, bo zostaliśmy z niej wyrwani i powołani do wspaniałej, Bożej światłości. Biblia mówi, że Bóg wycofał akt oskarżenia przeciwko nam […]. Zniszczył ten wykaz występków, przybijając go wraz z Chrystusem do krzyża. W ten sposób odebrał Bóg szatanowi władze i prawo oskarżenia nas o grzech i całemu światu ukazał tryumf Chrystusa na krzyżu, gdzie raz na zawsze przekreślił wszystkie nasze grzechy (Kol. 2 ; 14-15).

Oczywiście nadal są problemy i trudne sytuacje, ale teraz możemy śmiało korzystać ze zwycięstwa Jezusa – Jego krew nigdy nie straciła mocy!.

 Ty decydujesz

Pastor Ulf Ekman naucza o dwóch rodzajach zbawienia. Pierwsze wiąże się z wyrwaniem z królestwa ciemności, drugie – z doświadczeniem Bożej pomocy każdego dnia.  W obydwu przypadkach potrzebujemy mocy, która kryje się w prostym świadectwie o krzyżu Chrystusa (I Kor 1;17). Jezus dokończył swoje dzieło – uratował nas, umierając na krzyżu. Teraz jest w niebie i siedzi po prawicy Ojca. Każdy człowiek sam decyduje, czy skorzysta z Jego zwycięstwa. Bóg nie może cię zmusić, żebyś wziął swoje dziedzictwo  i cieszył się z nim, mimo że głęboko tego pragnie. On kładzie przed  tobą błogosławieństwo i przekleństwo, życie i śmierć. Zachęca cię, żebyś dobrze wybrał, jednak decyzja należy do ciebie.

Jezus uczył swoich uczniów, jak osobiście wykorzystywać daną im od Boga pozycję. Pewnego dnia płynął z nimi łodzią podczas burzy. Kiedy wszyscy byli wypełnieni panicznym strachem, On spokojnie spał. Apostołowie odebrali to jako brak troski ze strony swojego Pana, jednak Jezus dał im wtedy pole do popisu, chcąc ich nauczyć, jak używać autorytetu w codziennym życiu. To uczniowie mieli zgromić wicher i zwrócić się do morza, aby umilkło. Oni natomiast wołali na Jezusa, aby ich uratował.

Obraz ten często przypomina poszczególne sytuacje z naszego życia. Zapominamy, że Jezus   zrobił już swoją część. Teraz to my musimy zająć pozycję zwycięzców, która dał nam Bóg i zwrócić się do negatywnych okoliczności. Nikt nie jest zainteresowany teorią, tylko praktycznymi rozwiązaniami. Jeżeli ktoś boryka się na przykład z potępieniem, powinien spojrzeć na krzyż i uwierzyć, że został tam całkowicie usprawiedliwiony. Dzięki temu może patrzeć na siebie jak na cudowną, wartościową osobę, która wydaje owoc.

 Wyzwanie

Jesteśmy nowymi stworzeniami, jednak nasza stara natura ciągle nam się narzuca i chce panować.  Wtedy mamy dwie opcje – albo zareagujemy jak zwykle to robiliśmy do tej pory, albo przyjmiemy postawę, do której zachęca nas Bóg. On rzuca nam wyzwanie, abyśmy żyli według Jego wskazówek. By zmienić sposób myślenia i zobaczyć siebie w miejscu szczęścia, zdrowia i bogactwa, potrzeba czasu. Pamiętajmy, że to nasze naturalne środowisko, do którego przeznaczył nas Stwórca. Grzech pozbawił nas prawa do doświadczania błogosławieństwa, ale jest dobra nowina – umierając na krzyżu nasz Pan wykupił nas ze śmierci i przekleństwa! Musimy przestać myśleć o sobie w pomniejszony sposób, bo Bóg daje nam zawsze zwycięstwo w Chrystusie (II Kor. 2;14).  On uzdolnił nas do korzystania z naszego dziedzictwa! Do nas należy tylko uwierzyć Bożemu Słowu.  Musimy nauczyć się patrzeć na siebie i świat dookoła Bożymi oczami; wtedy będziemy żyć bez limitów.

Masz Pomocnika

Bóg wszystko dobrze zaplanował. Przewidział, że na ziemi będziemy potrzebowali pomocy. On nie oczekuje od nas, że staniemy się supermanami. Dał nam Ducha Świętego, który jest naszym Doradcą, Pomocnikiem, Wystawiennikiem, Adwokatem. Nie jest dla wybrańców – został dany każdemu. On nie tylko objawy ci wolę Ojca, ale także pomoże przejść trudne sytuacje (Rz. 8;26) i wejść w całe błogosławieństwo krzyża. Kiedy tłumaczy ci, że Boża moc jest dostępna dzisiaj w twoim życiu, nie sprzeczaj się z Nim – odrzuć stary sposób myślenia i zostań Jego partnerem. Nauczymy się tej dobrej postawy od wielkich mężów Bożych- nie są oni herosami, ale takimi samymi ludźmi jak my, z tym że postanowili wyżej cenić Boże Słowo od swoich teorii i filozofii.

Potrzebujemy, by Duch Święty każdego dnia ożywiał dla nas Boże Słowo. Logos nie jest w stanie zmienić naszego życia, to rhema sprawia, że rozumiemy wolę Ojca. Dzięki naszemu  Pomocnikowi dzieło krzyża staje się dla nas realne. On tłumaczy nam, że każda obietnica jest na „tak”, dlatego nie musimy zasługiwać na Bożą przychylność ani odprawiać kilkugodzinnych modlitw,  by Boża moc była dla nas dostępna.

Paweł pisał do Galacjan: Kiedyś Bóg powiedział do Abrahama: „W każdym narodzie będę błogosławił ludzi, którzy mu zaufają, podobnie jak ty mi zaufałeś”. I tak właśnie jest: wszyscy, którzy pokładają ufność w Chrystusie, będą mieć udział w tym samym błogosławieństwie, jakie otrzymał wierzący Abraham (Gal 3;8-9). Proste, prawda?! Niekiedy jednak mamy tendencję do komplikowania rzeczy. Całe szczęście Duch Święty nas wszystkiego nauczyć i pomóc nam korzystać z całego dziedzictwa.

Mam dla ciebie dobrą wiadomość – Jezus zrobił już wszystko, żebyśmy szczęśliwie żyli i obfitowali. Dzisiaj możemy poszerzać nasze horyzonty i marzyć o wielkich rzeczach, które wcześniej nawet nie przyszłyby nam do głowy. Doceńmy dzieło krzyża, korzystając z całego jego błogosławieństwa.

***

W grece Słowo Boga jest tłumaczone zarówno jak logos, jak i rhema.

Rhema jest słowem objawionym człowiekowi przez Boga dzięki mowie lub zapisowi, specyficznym przesłaniem dla konkretnych ludzi w odpowiednim  czasie, żywym Słowem, które mówi do naszych serc, do osobistego życia, może ono wpłynąć na cały świat. ( zob. Mt 12;36; II Kor 12;4 ; Dz 2;14); dzięki rhema otrzymujemy wiarę do danej sytuacji, okoliczności czy problemu.

Logos: to zapisane, bezcielesne słowo, ekspresja myśli, zapisana obietnica, której jeszcze nie doświadczamy, Słowo skrywające w sobie moc, by rozwiązać każdy problem na Ziemi, lecz żeby to się stało, musi stać się Słowem rhema; dzięki logos otrzymujemy wtedy wiedzę  na temat Pana (zob. Łk 7;7; I kor 14;9; J 15;25).

Wszystkie cytaty pochodzą z tłumaczenia Biblii Słowo Życia, Nowy Testament.

Aleksandra Kamiennik

Nadchodzące wydarzenia

  1. Grupa Uwielbienia

    19 września Godzina: 19:00 - 21:00
  2. Grupa Młodzieżowa

    20 września Godzina: 19:00 - 21:00
  3. Spotkanie niedzielne poprowadzi Przemysław Marciniak

    22 września Godzina: 10:00 - 11:30