Hezbollah, Iran i ISIS na granicy izraelskiej od strony Wzgórz Golan

Report z Izraela, 29 października 2015 r., tydzień 44

 

  1. HEZBOLLAH, IRAN I ISIS NA GRANICY IZRAELSKIEJ OD STRONY WZGÓRZ GOLAN

Zgodnie z raportem Debeka File, libańska organizacja terrorystyczna Hezbollah wraz z popierającym ją Iranem, przesunęła swoje siły zbrojne w kierunku granicy syryjskiej na Wzgórzach Golan. Siły te prowadzą obecnie zacięte walki z kilkoma islamskim organizacjami w okolicach Al-Kunajtiry, która leży w odległości niespełna pięciu kilometrów od granicy Izraela. Główny punkt obserwacyjny i miejsce zbiórki wywiadu izraelskiego znajdują się  w dolnym rejonie Wzgórz Golan, przy granicy na Górze Avital, a Izrael bardzo uważnie śledzi rozwój wypadków.

Rosyjska interwencja w Syrii ośmieliła Iran i Hezbollah, ponieważ zarówno Moskwa, jak i Teheran mają wspólny interes w tej wojnie, a jest nim utrzymanie Baszszara al-Asada u władzy. Iranowi jest on potrzebny do podtrzymania swoich wpływów w regionie, a także do utrzymania łączności terytorialnej z Hezbollahem w Libanie. Rosji Asad potrzebny jest do legitymizowania jej obecności w regionie i utrzymania baz wojskowych na wybrzeżu Morza Śródziemnego w Syrii.

Debek File donosi, iż Irańczycy i Rosjanie zdają sobie sprawę z tego, że bitwy o Al-Kunajtirę nie da się wygrać bez rosyjskich nalotów na siły rebeliantów. Jednakże Izrael w sposób wyraźny i jednoznaczny dał do zrozumienia Putinowi, iż nie zaakceptuje obecności rosyjskich samolotów nad Wzgórzami Golan. Nie będzie też tolerował koncentracji sił zbrojnych Hezbollahu i Iranu przy swojej granicy. Ustanowienie baz wojskowych w tym rejonie to odwieczne marzenie Hezbollahu, lecz Izrael zawsze siłą tłamsił takie inicjatywy.

Komentarz

Wojna domowa w Syrii prowadzi do nieustannych zmian sojuszy i zmian terytorialnych. Oprócz walk toczonych w okolicach Al-Kunajtiry, ISIS zdobywa terytoria na południu Syrii, zbliżając się do Wzgórz Golan. Czasami inne grupy Islamistów przyłączają się do tej organizacji, nie zawsze poprzez podbój. ISIS jest atrakcyjne dla ekstremistów, ponieważ grupa dysponuje wielkimi środki finansowymi i militarnymi.

Rozmaite siły międzynarodowe zaangażowane w konflikt, takie jak USA, Rosja, Arabia Saudyjska, czy częściowo Turcja, mają na względzie swoje wąsko pojmowane interesy. Mogą to być np. zachowanie strategicznych korzyści, zwiększenie wpływów, utrzymanie światowej równowagi sił albo wszystkie powyższe na raz. Dla Izraela natomiast to, co dzieje się obecnie, może w przyszłości wpłynąć na losy całego narodu; może stać się kwestią przetrwania. Bez względu na to, jak nazywają się poszczególne grupy walczące obecnie w Syrii, żadna z nich, może z wyjątkiem Kurdów, nie sprzyja Izraelowi. Przeciwnie, wszystkie chętnie widziałyby Izrael wymazany z mapy regionu.

Jednocześnie niemal od miesiąca Izrael odpiera ataki terrorystyczne wewnątrz granic. To ten sam wyraz nienawiści wobec państwa żydowskiego. W takich okolicznościach, oddanie przedmiotowego terytorium byłoby nawet nie tyle niemądre, co zwyczajnie nieodpowiedzialne. A zatem wszelkie ostatnie inicjatywy mające doprowadzić do wznowienia rozmów pokojowych są absolutnie chybione. Byłaby to nagroda za terroryzm i zakończyłaby się utworzeniem nowego islamskiego terrorystycznego organizmu państwowego, których już i tak wiele aktywnie działa na Bliskim Wschodzie.

2. MUFTI JEROZOLIMY ZAPRZECZA ISTNIENIU ŚWIĄTYNI

W wywiadzie dla izraelskiego Kanału 2 w sobotę, mufti Jerozolimy, Ahmad Husajn powiedział na temat Wzgórza Świątynnego: „To jest meczet Al-Aksa, który zbudował Adam, niech pokój będzie z nim lub w jego czasach, aniołowie”. Tym samym potwierdził teorię, według której na tym miejscu stał meczet 3000, a nawet 30 000 lat temu, a zatem „od stworzenia świata… nie było tu niczego poza meczetem”.

Oświadczenia Husajna wpisują się w retorykę powtarzaną przez wielu muftich i liderów Autonomii Palestyńskiej, z Jaserem Arafatem na czele. W listopadzie 2010 roku, w wywiadzie dla oficjalnej telewizji palestyńskiej, Muhammed Husajn, poprzednik obecnego muftiego, powiedział: „Żydzi twierdzą, że meczet Al-Aksa został zbudowany na ruinach ich domniemanej świątyni. Budowa tych obiektów [przez Izrael] oraz synagogi z wielką kopułą – wszystko to ma za zadanie zniszczenie resztek kultury islamskiej i zastąpienie jej ich kulturą poprzez okupację”.

Komentarz

W normalnych okolicznościach takie komentarze byłyby zabawne. Wszyscy wiedzą, że Wzgórze Świątynne bierze swoją nazwę właśnie od Świątyni, która tam stała. Jeżeli ktoś tego nie wie, to dlatego, że nie dana mu była edukacja na podstawowym poziomie. Niestety ci, którzy otaczają Izrael, rzadko traktowani są w normalny sposób.

Jeśli chodzi o Izrael, wydaje się, że proste prawdy nie istnieją. Wszystko posiada dwie „prawdy” albo przynajmniej jej dwie wersje. W ostatnim czasie nożownicy siejący terror przedstawiani są jako ofiary nadużywania władzy przez Izrael. Twierdzą, że może też osadnictwo stać na drodze pokoju – zapominając o tym, że Arabowie dokonali próby unicestwienia państwa Izrael na długo przed zbudowaniem pierwszej osady. Według ONZ, to Izrael jest liderem w łamaniu praw człowieka, a Iran i Korea Północna są wzorami moralności. I tak funkcjonują obok siebie zawsze dwie, zawsze niespójne narracje.

Problem ze społecznością międzynarodową polega na tym, że w dużym zakresie postanowiła wierzyć w wersję arabską. Choć łatwo udowodnić, że to kłamstwa i oszczerstwa, prawda się nie liczy. Jest historia, którą trzeba opowiedzieć, a prawda nie sprzyja tej historii. Dlatego właśnie kłamstwa muftiego nie są zabawne, ale wielu chce w nie wierzyć! Pasują do ich politycznych przekonań. I kłamstwo działa: wczoraj to było Wzgórze Świątynne. Dzisiaj, kiedy używa się tej nazwy, trzeba wyjaśniać, że często to miejsce nazywa się Al-Aksą. Jutro będziesz ekstremistą, a może nawet kłamcą, jeśli wypowiesz samą nazwę Wzgórze Świątynne.

3. PANI MINISTER MARZY O FLADZE IZRAELA POWIEWAJĄCEJ NA WZGÓRZU ŚWIĄTYNNYM

W wywiadzie dla oficjalnego kanału telewizyjnego Knesetu w poniedziałek, minister spraw zagranicznych, Tzipi Hotobely została poproszona o zajęcie stanowiska w związku z sytuacją na Wzgórzu Świątynnym. Hotobely należy do prawego skrzydła rządzącej partii Likud i znana jest z ostrego języka i wyraźnych poglądów.  W wywiadzie powiedziała, że jej marzeniem jest „zobaczyć, jak flaga Izraela powiewa na Wzgórzu Świątynnym”. Na zadane wprost pytanie, czy będzie działać na rzecz wzniesienia flagi na Wzgórzu, powiedziała: „Jeżeli Netanjahu zapytałby mnie, co jest właściwe, to na pewno nie flaga ISIS albo Hamasu powiewająca w tym miejscu. Byłaby to hańba. To jest stolica Izraela, a zatem naturalnie flaga Izraela powinna tam powiewać”.

Zdanie to spotkało się ze zdecydowanymi reakcjami poza izraelskim światem politycznym i premier Benjamin Netanjahu zmuszony był złożyć oświadczenie, iż status quo na Wzgórzu Świątynnym nie zostałnienaruszone. Zmusił także Hotobely do wycofania się z zaplanowanej na wtorek konferencji prasowej z obcokrajowymi dziennikarzami, obawiając się, że może ona złożyć podobne oświadczenia.

W międzyczasie osiągnięto porozumienie między Jordanią i Izraelem w kwestii zainstalowania monitoringu wideo na całym obszarze Wzgórza. Przedstawiciele AP oraz Wakf, który zajmuje się opieką nad miejscem, ustosunkowali się bardzo krytycznie do tej inicjatywy. Mimo że z inicjatywą wyszła Jordania, postrzegają oni to jako izraelską intrygę mającą na celu kontrolowanie społeczności muzułmańskiej w obrębie Wzgórza.

Komentarz

Poza kamerami pojawiły się plotki, że Netanjahu zgodził się na ustępstwa na Wzgórzu Świątynnym. Nie jest pewne, na czym miałyby one polegać, ale możliwe, że Żydzi nie mogliby już się tam modlić. Niektórzy twierdzą, że premier zgodził się na ograniczenie liczby odwiedzających. Wakf domaga się codziennego przedstawiania listy potencjalnych odwiedzających, którą miałby ewentualnie aprobować. To jednak bardzo wątpliwe, by Netanjahu zgodził się na takie żądania.

Biorąc pod uwagę oświadczenia zaprzeczające obecności żydowskiej na Wzgórzu Świątynnym oraz ostatnie ataki terrorystyczne mające za zadanie wyparcie wszystkich nie-muzułmanów z okolicy, Izrael nie powinien godzić się na żadne ustępstwa. Może to brzmieć radykalnie, ale w obecnych okolicznościach linię frontu należy przesuwać do przodu. To jedyny język, który rozumie się w kulturach Bliskiego Wschodu. Bez względu na to, jak bardzo Europejczycy chcą sami siebie o tym przekonać, język europejski nie jest językiem używanym na Bliskim Wschodzie, a szczególnie nie w kulturze muzułmańskiej. Nawet jeśli ktoś milion razy nazwie Abbasa umiarkowanym, Abbas przez to umiarkowanym się nie stanie.

Ustępstwa wobec islamu to droga jednokierunkowa. Jeżeli Izrael pójdzie na ustępstwa, nie zaprowadzi to do załagodzenia żądań, a wręcz przeciwnie. Ta droga doprowadzi do tego, że Wzgórze Świątynne stanie się miejscem ze wstępem zabronionym dla nie-muzułmanów. Można dyskutować nad słusznością wizji flagi Izraela powiewającej nad Wzgórzem Świątynnym, ale dla polityków izraelskich to poważny kłopot, kiedy flaga państwa nie może powiewać na jego terytorium. Na pewno nie uchybiłoby to prawu muzułmanów do modlitw w tym miejscu. Hotobely mówi językiem regionu, a Netanjahu dalej europejskim.

4. FLESZE

Około 20 000 Izraelczyków złożyło pozew przeciwko Facebookowi w Sądzie Okręgowym Stanu Nowy Jork. Pozew cywilny został wniesiony przez kancelarię prawną NGO Shurat Hadin (Izraelskie Centrum Prawa). Pozew zawiera wniosek złożony przez Shurat Hadin jako pełnomocnika 20 000 Izraelczyków, o usuwanie postów, w których palestyńscy Arabowie podżegają do mordowania Izraelczyków oraz o blokowanie możliwości publikowania nowych postów o podobnej treści. Pozew zawiera informację o tym, że Facebook ignorował wielokrotnie powtarzane prośby o skasowanie tych postów. Shurat Hadin nie wnioskuje o odszkodowanie pieniężne. W uzasadnieniu pozwu podano, iż posty publikowane przez palestyńskich Arabów na Facebooku zainspirowały wielu nożowników do ataków na Izraelczyków w ostatnich tygodniach. Śledztwo przeprowadzone przez Associated Press dowiodło, że media społecznościowe, a w szczególności Facebook i Twitter, były głównym źródłem wiadomości dla młodych Arabów palestyńskich. Zgodnie z raportem, około 3,7 miliona palestyńskich Arabów czerpie wiadomości z sieci Kuds, związanej z organizacją islamską Dżihad, natomiast 4,2 miliona śledzi Shibab, związaną z Hamasem.

5. HISTORYCZNE RETROSPEKCJE: 2 SIERPNIA 1943 ROKU

Osadzeni w obozie koncentracyjnym w Treblince, prowadzeni przez małą grupę więźniów, używając prymitywnej broni i pistoletów zaatakowali strażników i podpalili baraki. Od 300 do 500 uciekinierów zostało później w większości wyłapanych albo wydanych przez polskich chłopów. Tylko 40 udało się przeżyć wojnę. Mimo buntu, obóz w dalszym ciągu funkcjonował aż do października, kiedy to rząd niemiecki zdecydował się na jego likwidację.

 

Nadchodzące wydarzenia

  1. Spotkanie niedzielne poprowadzi Hubert Radlicki

    16 grudnia Godzina: 10:00 - 11:30
  2. Spotkanie Modlitewne

    18 grudnia Godzina: 19:00 - 20:00
  3. Grupa Uwielbienia

    20 grudnia Godzina: 19:00 - 21:00