Raport z Izraela 19 maja 2010

Wiadomości tygodnia:

CZY ROSJA JEDNOCZY SIĘ Z ISLAMISTAMI NA BLISKIM WSCHODZIE?

IZRAEL ŚWIĘTUJE SZAWUOT – ŚWIĘTO TYGODNI

FLESZE

RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 1536

CZY ROSJA JEDNOCZY SIĘ Z ISLAMISTAMI NA BLISKIM WSCHODZIE?

Rosyjski prezydent Michaił Miedwiediew odwiedził w poprzednim tygodniu Syrię, aby spotkać się z prezydentem Syrii Baszarem Assadem. Rozmowy pomiędzy głowami państw obejmowały wyczerpujące dyskusje o głębszej współpracy ekonomicznej. Dodatkowo Rosja obiecała pomoc Syrii w budowie reaktora atomowego, dwoje prezydentów podpisało nawet umowę zbrojeniową. Rosja zobowiązała się dostarczyć Syrii myśliwce bojowe MiG-29, pociski pancerne ziemia-powietrze oraz systemy artylerii przeciwlotniczej.

Po spotkaniu Assad w wypowiedzi dla prasy podkreślił silne relacje pomiędzy tymi dwoma narodami. Ponownie nazwał Rosję historycznym orędownikiem sprawy arabskiej, co dotyczy również prawa palestyńskich Arabów i prawa Syrii do “odnowienia jej terytoriów okupowanych”. Odnośnie procesu pokojowego, Assad stwierdził, że cały świat wie, że Arabowie są stroną chętną do współpracy. Dodał również: “Strona izraelska, jak wszyscy wiemy… jest niechętna do pokoju”. Miedwiediew dodał, że wynik procesu pokojowego powinien obejmować również “wyzwolenie wszystkich okupowanych terytoriów arabskich oraz założenie niezależnego państwa palestyńskiego…”

Podczas wizyty w Damaszku Miedwiediew spotkał się również z liderem Hamasu Khaledem Mashalem. Nie było to wielką niespodzianką, gdyż kilka lat wcześniej prezydent Rosji wydał wspólnie z prezydentem Turcji oświadczenie, w którym opowiedzieli się za tym, by Hamas mógł zostać włączony do negocjacji pokojowych.

Izrael zareagował mocno na spotkanie się Miedwiediewa z Mashalem. Oświadczenie izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych mówi, że Izrael “absolutnie odrzuca wezwanie prezydentów Rosji i Turcji do włączenia Hamasu w proces dyplomatyczny…” Dalej oświadczenie podaje: “Hamas jest organizacją terrorystyczną w każdym znaczeniu tego słowa; jego deklarowanym celem jest zniszczenie państwa Izrael… To jest zupełnie nie do zaakceptowania, że oświecone narody dzielą terrorystów na “dobrych” i “złych”, według kryteriów geograficznych”.

Komentarz:

Ostatnie kroki Rosji na Bliskim Wschodzie mogą przyprawiać o zmartwienie. W czasach Związku Radzieckiego kontakty ze światem arabskim były głębokie i stabilne. Na wiele sposobów Bliski Wschód stał się polem bitwy dla zimnej wojny, gdzie dwa super mocarstwa testowały swoje najnowsze rodzaje broni; USA dostarczało broń Izraelowi, a Sowieci byli głównym dostawcą uzbrojenia dla Arabów.

Sojusz Miedwiediewa z coraz bardziej zislamizowaną Turcją, Syria pod silnym wpływem Iranu i organizacja terrorystyczna, której islamistyczna płaszczyzna jest czynnikiem identyfikującym i motywem sprawczym dają sygnał, że Rosja jest teraz zainteresowana staniem się głównym graczem na Bliskim Wschodzie. Miedwiediew i jego wpływowy premier Władimir Putin najwidoczniej zadecydowali, że sposobem na osiągnięcie tego celu jest zdobycie przychylności wrogów USA. Rosja przez długi czas chciała zorganizować konferencję pokojową, jak również jest coraz bardziej krytyczna w kwestii braku postępu w rozmowach pokojowych pod auspicjami USA. Dobre relacje z państwami arabskimi mogą dać Rosji pozycję, której potrzebuje, żeby osiągnąć swoje cele.

Mimo tego, sojusze z tworami, które bez wstydu naruszają normy moralne, łamią międzynarodowe traktaty, wspierają terroryzm i podburzają do wojny, to napawający niepokojem scenariusz, aby uzyskać wpływy. Weźmy Syrię Assada jako przykład: Syria jest dyktaturą, która brutalnie uciska wszelką polityczną opozycję; Syria przerzuca broń dla Hezbollahu, w jawny sposób naruszając rezolucje ONZ; Syria jest sojusznikiem Iranu, którego przywódca wzywa do zniszczenia Izraela; Syria groziła wojną, aby uzyskać kontrolę nad Wzgórzami Golan; również Syria usiłowała posiąść zdolności w dziedzinie inżynierii nuklearnej.

Trzeba tutaj powiedzieć, że polityka prezydenta Obamy zachęca i w pewnym stopniu uprawnia Rosję do takich zachowań. Obama, zgodnie ze strategią przedstawioną w Kairze ostatniej jesieni, wyciąga rękę do państw zbójeckich, takich jak Syria i odmawia potępienia naruszeń wyliczonych powyżej. Rozumie on, że nie może równocześnie wyciągać ręki do świata muzułmańskiego i ujawniać naruszenia przez nich akceptowanych standardów moralnych oraz prawa międzynarodowego. Amerykańska opinia publiczna nie zrozumie tak skomplikowanej polityki. Dlatego też lepiej jest milczeć o pogwałceniach.

Zadziwiające jest, że interesy Rosji i USA na Bliskim Wschodzie wydają się biegnąć tym samym torem wzdłuż osi, którą jest zdobycie przychylności Arabów. Dla tej przyczyny, powinniśmy przyzwyczaić się do sytuacji, gdzie naruszenia międzynarodowego prawa wśród państw arabskich nie będą konfrontowane. Taka konfrontacja nie służy interesom tych dwu narodów w kwestii wpływów w tym obszarze (UE oraz ONZ mogą być w większości pominięte w tym kontekście). Jedynym punktem realnej różnicy pomiędzy USA i Rosją wydaje się być kwestia Iranu, gdzie USA zajmują twardsze stanowisko. Mimo to w tym samym czasie Obama wydaje się niechętny do rozpoczęcia kampanii przeciw Iranowi poza rosyjską czerwoną linią w tej sprawie.

Kluczową kwestią w tym wszystkim jest sytuacja, w jakiej zostaje pozostawiony Izrael, kiedy USA wraz z Rosja próbują zdobyć przychylność Arabów. Czy jesteśmy świadkami narastającej międzynarodowej izolacji państwa żydowskiego? Czy obserwujemy izolację jedynej prawdziwej demokracji na Bliskim Wschodzie? Czy jesteśmy świadkami izolacji narodu zbudowanego na dziedzictwie judeo-chrześcijańskim, który jest oddanym wykonawcą prawa i konwencji międzynarodowych? Jeśli tak, to co to nam mówi o stanie społeczności międzynarodowej?

IZRAEL ŚWIĘTUJE SZAWUOT – ŚWIĘTO TYGODNI

Dziś wieczorem, szóstego dnia hebrajskiego miesiąca sivan, rozpoczyna się Szawuot – Święto Tygodni. Obchody te są jednym z trzech biblijnych świąt pielgrzymkowych (V Mojż.16:16). Występuje dokładnie siedem tygodni po święcie Paschy.

Według tradycji żydowskiej Bóg dał wtedy dzieciom Izraela Torę, choć nadanie Tory i Szawuot nie jest w tekście biblijnym jednoznaczne. Szawuot jest również związane z okresem żniw w Izraelu. W czasach starożytnych, żniwa trwały siedem tygodni i były czasem radości (Jer.5:24; V Mojż.16:9-11). Zaczynało się od zbierania jęczmienia podczas paschy, a kończyło się na zbieraniu pszenicy w Szawuot. Szawuot więc było świętem podsumowującym żniwa zbóż, tak jak ósmy dzień Sukot (Przybytków) był podsumowującym zbiory owoców. W czasach świątyni jerozolimskiej, rolnicy przynosili swoje pierwsze owoce do Jerozolimy na znak dziękczynienia.

W Szawuot spotykają się różne tradycje. Zwyczajem jest, że w czasie tego święta spożywa się produkty mleczne. To odnosi się do Żydów, “którym dał On tę ziemię, ziemię opływającą w mleko i miód”, ale również Tora jest porównywana do mleka, gdyż odżywia zarówno młodych, jak i starych. Podczas święta Szawuot w synagogach czyta się księgę Rut. Istnieje również tradycja studiowania Tory przez całą noc. Jej początek wywodzi się z roku 1533, kiedy to rabin Józef Karo, później zamieszkały w otomańskiej Tesalonice, zaprosił swoich kolegów na nabożeństwo w formie całonocnych studiów, w trakcie którego objawił im się anioł i nakazał przeprowadzić się i zamieszkać w Erec Izrael.

FLESZE

Wczoraj, dzień przed wigilią Szawuot, które jest również świętem nadania Tory na Górze Synaj – ponad 23’000 siódmoklasistów brało udział w przepisywaniu całej Biblii (Starego Testamentu). Każda z uczestniczących szkół z całego kraju miała przypisany jakiś rozdział, a każde dziecko w wieku Bar Micwy (12 lat dla dziewczynek i 13 dla chłopców) i powyżej miało pisać werset na specjalnej stronie. Strony były zgromadzone i zebrane w jeden tom w późniejszym terminie, ta unikalna edycja Biblii ma być udostępniona w Muzeum Biblii w Adulam, koło Jerozolimy. W tym samym czasie miała odbyć się osobna ceremonia w Ministerstwie Edukacji, gdzie Minister Edukacji Gideon Saar miał dopisać ostatni wers Biblii.

Przez cztery lata Arabowie palestyńscy krytykowali Izrael za niszczenie domów, głównie dlatego, że były budowane bez pozwolenia. Teraz, mieszkańcy Rafa – miasteczka w południowej Gazie skarżą się, że ich własny rząd pod przywództwem islamskich bojówek Hamasu, który oddał władze w Gazie w lipcu 2007 robił to samo. Oddziały Hamasu uzbrojone w pałki biły i wypychały mieszkańców z dziesiątek domów w Rafa w niedzielę, a następnie burzyły budynki buldożerami, mówili mieszkańcy. Władze bojówek Hamasu w Gazie mówiły, że domy były zbudowane nielegalnie na ziemi rządowej. Mieszkańcy mówili o 30 do 40 zburzonych domach, począwszy od budynków betonowych do cienkich lepianek. Nie wiedzą, ile ludzi zostało tym dotkniętych. Władze Hamasu nie pozwoliły reporterom wejść na teren wyburzeń, aż do ich zakończenia.

RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 1536

Otomański sułtan Sulejman Wspaniały zaczyna budowę murów wokół Jerozolimy. Od czasów wypraw krzyżowych trzy wieki wcześniej miasto to było bez murów. Mury zostają ukończone w roku 1542 i są częścią innych prac budowlanych, takich jak odbudowa ścieków i cystern. Nowe mury zawierają mniejszy obszar niż za czasów Jezusa i wyłączane są poza nie miejsca, takie jak Wzgórze Syjon czy też Miasto Dawida. Mury, pomimo że nie uważane za bardzo masywne, porównywane są do innych starożytnych murów i przetrwały aż do dziś.

Raport z Izraela 6 maja 2010

WIADOMOŚCI TYGODNIA:

1. BLISKIE ROZMOWY PROWADZĄ DO GLOBALNEJ IZOLACJI IZRAELA?

2. RAPORT PMW: OD TERRORYSTÓW DO MODELOWEJ ROLI

3. FLESZE

4. RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: ROK 800

1. BLISKIE ROZMOWY PROWADZĄ DO GLOBALNEJ IZOLACJI IZRAELA?

Wczoraj amerykański wysłannik George Mitchell zainicjował w Jerozolimie, w większości uznawane za bliskie, rozmowy z Netaniahu. Rozmowy kontynuowane są dzisiaj i oczekuje się, że Mitchell zawiezie ich wyniki 12 kilometrów na północ, do przywódcy Autonomii Palestyńskiej (PA) Mahmuda Abbasa w Ramallah. Stamtąd wróci ponownie na południe z odpowiedzią i nowymi pomysłami. Problemem jest tylko to, że PA ciągle nie zdecydowała się na to, czy chce w rozmowach uczestniczyć. Od półtora roku Abbas odmawia negocjacji z Netaniahu i ciągle wysuwa nowe żądania za ponowne ich rozpoczęcie. W czasie gdy tworzony jest ten raport, ta gra ciągle trwa.

Podczas gdy obie strony poprzednio już zgodziły się na przedyskutowanie wszystkich tematów, włączając w to granice, uchodźców, bezpieczeństwo, wodę i Jerozolimę, Netaniahu i Abbas mają bardzo różniące się od siebie priorytety. Netaniahu chce zacząć od spraw bezpieczeństwa, włącznie z gwarancją demilitaryzacji państwa palestyńskiego i izraelskiej kontroli na granicy z Jordanią. Abbas, który całkowicie odrzuca te żądania, spodziewa się wysunąć na początek sprawy uregulowania granic i Jerozolimy. W tych sprawach PA i USA są bliskie porozumienia.

W Izraelu panuje sceptycyzm co do tego, czy Abbas jest w ogóle zainteresowany jakimikolwiek rozmowami. Minister Infrastruktury, Uzi Landau, powiedział, że PA już planuje zerwanie rozmów i że Izrael nie powinien o nie zabiegać, bo to tylko pomniejszy szanse porozumienia. Generał Brygady Yossi Baidatz na wtorkowej odprawie komitetu w Knesecie powiedział, że Abbas nie wykazuje żadnej elastyczności. Baidatz zasugerował, że obecnym celem Abbasa jest przedstawić Izrael w niekorzystnym świetle, by spowodować jego globalną izolację.

Komentarz: Obecnie wydaje się, jakby prezydent Obama był bardziej zainteresowany zawarciem porozumienia niż którąś ze stron konfliktu. Obama zdaje się uważać, że porozumienie pomiędzy Izraelem i Palestyńczykami będzie platformą, która pomoże mu zdobyć sympatię świata arabskiego i być może, pomoże mu rozwiązać problemy z Syrią, Iranem, Irakiem i Afganistanem. Jednakże Abbas, podobnie jak państwa arabskie, nie zaakceptuje kompromisu z Izraelem, który będzie zawierał rezygnację z prawa do powrotu, części Jerozolimy i żądań uznania państwa żydowskiego. Co więcej, większość państw arabskich to państwa dyktatorskie, które potrzebują Izrael jako zewnętrznego wroga, którego można winić za całe zło.

Izrael jest nie tylko wstrząśnięty pomysłem powołania państwa palestyńskiego ze względów bezpieczeństwa, ale również ze względu na pomysł oddania starożytnych terenów żydowskich, które odzyskano dzięki wielu śmiertelnym ofiarom.

Izraelscy eksperci ds. Bliskiego Wschodu nie są zgodni co do tego, co Izrael powinien zrobić w obecnej sytuacji; zachować status quo i czekać na lepsze czasy, negocjować w celu osiągnięcia porozumienia, czy może forsować własny plan, który zachowa szansę akceptacji przez społeczność międzynarodową. Dwie pierwsze alternatywy prowadzą, jak dotąd, donikąd, według wielu ekspertów poddanie się narzuconemu przez USA rozwiązaniu może ujrzeć światło dzienne już na jesieni. Trzecią opcją jest porzucenie Judei i Samarii (Zachodniego Brzegu Jordanu) i ofiarowanie wschodniej Jerozolimy jako stolicy państwa palestyńskiego. Obecnie jest to absolutne minimum, które społeczność międzynarodowa jest w stanie zaakceptować.

Obecna sytuacja jest zła. Zwykła mądrość podpowiada, że zła sytuacja jest ciągle lepsza niż sytuacja nie do zniesienia. Ustanowienie wspierającego terroryzm państwa na terenach Judei i Samarii będzie naprawdę sytuacją nie do zniesienia dla Izraela. W Libanie było widać, jak to może wyglądać, gdy terrorystyczna organizacja, Hezbollah, stała się najsilniejszą siłą wojskową, a także szanowanym aktorem politycznym, cały czas grożącym Izraelowi śmiercią i destrukcją.

Z kampanią podburzania, bojkotów i delegitymizacji trwającą przeciwko Izraelowi w PA, rośnie prawdopodobieństwo zbudowania terrorystycznego podmiotu. Szansa jedności z Hamasem w Gazie uprawdopodabnia to nawet bardziej. Innymi słowy, sytuacja może zamienić się ze złej, na nie do zniesienia.

Niektórzy izraelscy politycy planują różne rozwiązania. Jedno z nich zakłada lokalną autonomię i jordańskie obywatelstwo dla Palestyńczyków na obszarach PA. Jeśli obecne status quo jest jedynym sposobem na zagwarantowanie bezpieczeństwa Izraelowi, takie rozwiązanie byłoby zarówno ułatwieniem życia populacji Arabów, jak i gwarancją bezpieczeństwa dla Izraela. Wielu może natychmiast odrzucić to rozwiązanie, mimo że podobne już funkcjonuje: Wielu arabskich mieszkańców Wschodniej Jerozolimy posiada izraelskie dowody tożsamości i otrzymuje izraelskie świadczenia, lecz pozostają obywatelami jordańskimi. Czy to jest idealne rozwiązanie? Nie, lecz biorąc pod uwagę generalne nastawienie Arabów względem Izraela może to być najlepsze z możliwych dostępnych obecnie rozwiązań.

Jednakże Obama tak nie myśli. Postawa amerykańskiego prezydenta w stosunku do konfliktu bliskowschodniego, szczególnie jego bezprecedensowa presja na Izrael, przypomina jeden z komentarzy, jakie uczynił krasnal Gimli tuż przed najważniejszą wyprawą w historii zatytułowanej „Władca Pierścieni”: „Małe szanse na sukces, pewna śmierć- na co czekamy?” Obama nie będzie pierwszym amerykańskim prezydentem, który mógłby spotkać swoją polityczną śmierć w gorącej atmosferze Bliskiego Wschodu. Tragiczne jest to, że pomysły tych przywódców do niczego nie prowadzą i negocjacje zostają zerwane. Następnie te same pomysły są wciąż na nowo podnoszone jako podstawa dla kolejnych negocjacji. Jaki to ma sens!

2. RAPORT PMW: OD TERRORYSTÓW DO MODELOWEJ ROLI

Izraelska organizacja Palestinian Media Watch (PMW) przez lata monitoruje nastawienie mediów PA w stosunku do Izraela, Żydów i Zachodu. Ostatni raport zatytułowany „Od terrorystów do modelowej roli: PA instytucjonalizacja podburzania” przedstawia szczegółowe obserwacje tego, jak PA wychowuje w kulturze nienawiści, propagowanej przez media. Raport wskazuje 100 przykładów miejsc i wydarzeń, które zostały nazwane imionami 46 różnych terrorystów. Na przykład Dalal Mughrabi, która jest odpowiedzialna za śmierć 37 izraelskich cywili, włączając w to 3-letnie i 6-letnie dzieci, została uhonorowana przez nazwanie jej imieniem placów, szkół, turniejów piłkarskich, drużyn sportowych, klubów uniwersyteckich, grup tanecznych, i innych.

Raport PMW mówi, że działania tego rodzaju są szczególnie niebezpieczne, gdyż pochwalają zarówno morderców, jak i same akty mordu. To nie jest jak zachęcanie do morderstwa, które chociaż ma potencjał bycia wykonanym, jeszcze nie miało miejsca. To jest honorowanie aktualnego, historycznego aktu. Ten kult jest sponsorowany i broniony przez głównych przywódców PA, włącznie z Mahmoudem Abbasem. Raport PMW kończy się słowami: „Aby pokój miał szansę, terroryści muszą być alienowani jako niemoralne wyrzutki, a nie uwieczniani jako bohaterowie i modele.”

Komentarz: Rolę modeli, które wybieramy mówią nam dużo o tym, kim jesteśmy. Widokówki, które wieszamy na naszych ścianach, mówią nam, kim chcielibyśmy być. Niektórzy próbują „wyjaśnić” ten fenomen poprzez odniesienie do „okupacji”. W chwili gdy ktoś próbuje wyjaśnić takie działania, usprawiedliwia to, co jest nie do usprawiedliwienia, w efekcie dając siłę tym, którzy dopuszczają się takich potwornych rzeczy.

Mówimy obecnie o „bliskich rozmowach”. Pomysł ten polega na zbliżeniu stanowisk dwóch stron, skłonienie ich, by zaufały sobie nawzajem. Ale co jest ideą bliskich rozmów z przywódcami PA w zamkniętych i dobrze strzeżonych biurach w Ramallah, jeśli ci sami przywódcy podburzają otwarcie i bezwstydnie na ulicach?

3.FLESZE

Israel Today pisze, że w zeszłym tygodniu, zastępca szefa misji izraelskiej ambasady w Londynie została prawie zlinczowana przez muzułmanów i pro-palestyńskich demonstrantów po swoim wystąpieniu na Uniwersytecie Manchester. Talya Lador-Fresher powiedziała, że jej przemówienie było wielokrotnie zagłuszane przez demonstrantów unoszących palestyńskie flagi lub krzyczących anty- izraelskie slogany. Kiedy próbowała opuścić teren uniwersytecki wyjście zostało zablokowane przez rozzłoszczonych protestujących. W obawie o jej bezpieczeństwo, personel ambasady i służby porządkowe Uniwersytetu Manchester ewakuowały ją bocznym wyjściem do czekającego na zewnątrz samochodu, który również został zaatakowany. Lador-Fresher powiedziała, że demonstranci usiłowali wybić szyby samochodu, najwyraźniej po to, by ją zranić. Lador-Fresher powiedziała, że pomimo powagi incydentu, ma zamiar kontynuować swe wystąpienia w brytyjskich kampusach, poddanie się zastraszeniu mogłoby tylko działać na korzyść wrogów Izraela.

Zgodnie z danymi udostępnionymi w zeszłym tygodniu przez Centralne Biuro Statystyczne (CBS), Arabowie są większością w północnej części Izraela, stanowią 53% ludności tego obszaru (wyłączając z tego Hajfę). W końcu roku 2008, 1,5 miliona Arabów żyło w Izraelu. Szacuje się że do roku 2030 liczba ta wzrośnie do 2,4 milionów, powodując wzrost całkowitej liczby populacji w kraju o 24%. Raport pokazuje także, że 70% Arabów w Izraelu było muzułmanami w roku 1950, obecnie 83% z nich to muzułmanie. Z drugiej strony, liczba chrześcijan wśród arabskiej społeczności pozostawała na poziomie 21%. Obecnie, liczba ta spadła do 7%.

Zgodnie z danymi spisu powszechnego, opublikowanymi we wtorek, w czasie pierwszej dekady XXI wieku, izraelskie społeczeństwo stało się lepiej zaznajomione z nowoczesnymi technologiami, coraz ciężej pracuje i jest bardziej wykształcone. Jednym z najkorzystniejszych trendów społecznych, podkreślonych w raporcie jest wzrost liczby tytułów akademickich. W 2008 roku 22,9% Izraelitów posiadało wykształcenie wyższe, wzrost z poziomu 14,3% w roku 1995. Być może najmniejszym zaskoczeniem w podanych wynikach jest to, że więcej Izraelitów stykało się z zaawansowanymi technologiami. W 2008 roku w 71,1% gospodarstw domowych znajdowały się komputery osobiste, natomiast 90,8% gospodarstw domowych posiadało dostęp do internetu. Spis powszechny z roku 2008 wskazał na procentowy spadek liczby Żydów, którzy urodzili się za granicą. W roku 1961, 62% Żydów mieszkających w Izraelu urodziło się poza granicami kraju. W 2008 roku tylko 29,1% żydowskiej populacji Izraela urodziło się poza granicami.

4. RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 800 ROK

Karol Wielki zostaje Cesarzem Świętego Imperium Rzymskiego. Starając się o rozwój gospodarczy w swoim wielkim państwie zaprasza żydowskich kupców, aby osiedlili się na jego ziemiach. Udziela im pewnych przywilejów i obiecuje ochronę. Nadaje im także prawo, by żydowskie sądy rozsądzały spory między nimi. W zamian nakłada na nich podatek wynoszący 10% rocznych dochodów. Rozpoczyna się rozwój żydowskich gmin w Szampanii, Lotaryngii i w okolicach Renu. Żydzi mają dobre stosunki ze wschodnimi rynkami i znają szlaki handlowe. Co więcej, posługują się kilkoma językami. Żydowscy kupcy odnoszą sukces w swojej działalności i odgrywają kluczową rolę w rozwoju handlu w imperium Karola Wielkiego.

Raport z Izraela 22 kwietnia 2010

WIADOMOŚCI TYGODNIA:

1. KIEDY PRZYWÓDCY IZRAELA OŚMIELAJĄ SIĘ WYRAŻAĆ SWOJE WIZJE

2. FLESZE

3. RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 18 KWIETNIA 2010

1. KIEDY PRZYWÓDCY IZRAELA OŚMIELAJĄ SIĘ WYRAŻAĆ SWOJE WIZJE

W święto Izraelskiego Dnia Niepodległości, które w tym roku przypadło we wtorek, przyjęło się, że izraelscy przywódcy wyrażają swoje marzenia i wizje dla kraju. Bardzo często nadzieje dla przyszłości są oceniane w świetle dotychczasowych osiągnięć. Premier Netaniahu odniósł się do tego, co nazwał podwójnym cudem: po pierwsze, fakt że powstało żydowskie państwo po tym, jak Żydzi byli rozproszeni przez tak długi czas i po drugie Izrael stał się wiodącym krajem pod względem ekonomicznym i technologicznym. „Ta wielka eksplozja kreatywności rokuje wspaniałą przyszłość dla Żydów i dla ludzkości”.

Minister Spraw Zagranicznych Avigdor Lieberman odnosząc się do sporu dotyczącego Jerozolimy zacytował przemówienie byłego premiera Menachema Begina sprzed 32 lat: „Obywatele Izraela, pozwólmy sobie ustanowić Jerozolimę naszą największą radością! …To nasze prawo potwierdzić dzień ponownego poświęcenia naszej narodowej niepodległości, że miasto, północ i południe, wschód i zachód, jest pod całkowitą izraelską kontrolą, nasza wieczna stolica”.

Zastępca Liebermana, Danny Ayalon, napisał płomienny artykuł, w którym ostrzegał, by nie spocząć na laurach i nie brać izraelskiej przyszłości za pewnik: „Nie możemy nigdy zapomnieć, że jesteśmy odrodzonym narodem, otoczonym przez wielu wrogów, których intencją jest destrukcja.” Opisał, jak wrogowie Izraela próbowali zniszczyć żydowski naród militarnie, przez bojkot ekonomiczny, terroryzm, a ostatnio kampanię delegitymizacji.

W ostatnich zmaganiach, napisał Ayalon, nasi wrogowie prowadzeni przez narody muzułmańskie „mają automatyczną większość w międzynarodowych instytucjach i stworzyli zorganizowany system przedstawiający państwo żydowskie jako pokrewne do nazistowskiego lub rasistowskiego reżimu apartheidu.” Odnosząc się w zawoalowany sposób do lewicowych demonstrantów na Zachodzie, kontynuował: „Jak wielu spośród tych, którzy krzyczą o izraelskich zbrodniach wojennych wie, że są rzecznikami autokratycznych reżimów?”

Artykuł Ayalona, nazwany „Kontynuacją marzenia Herzla”, kończy się stwierdzeniem, że Izrael kontynuował wizję Herzla oraz „dlatego jego przyszłość jest jasna, możemy uczynić ją nawet jaśniejszą, nie tylko dla Izraela, ale dla wszystkich ludzi, którzy są inspirowani, wspomagani przez Izrael.”

Komentarz: Dzień Niepodległości naturalnie wzmacnia marzenia Syjonistów. Oświadczenia, które są wydawane, są dobrze sformułowane; przesłanie jest jasne, argumenty są dobrze przemyślane. Są liczne odniesienia do roszczeń Żydów do Ziemi Izraela. Podkreślane są także historyczne powiązania z Jerozolimą. Podkreśla się również to, że ustanowienie państwa żydowskiego jest sprawiedliwością.

Ale kiedy flagi zostają ściągnięte, parady zakończone oraz schowane zostają portrety Teodora Herzla, Davida Ben Guriona i Menachema Begina, te głosy często milkną. Po powrocie na polityczną arenę, siła i jasność zdają się słabnąć. Istnieje wątpliwość, czy obecni przywódcy Izraela wierzą w przesłanie, jakie głoszą w Święto Niepodległości. Zdecydowanie, siła i jasność ich argumentów pokazuje, że to nie tylko powierzchowne przesłanie, które wszyscy powtarzają. Wracając do rządowych korytarzy stary truizm staje się bezgranicznie jasny; polityka jest sztuką kompromisu.

Obserwacja Ayalona na temat delegitymizacji może pomóc wyjaśnić rozdźwięk między przesłaniem Święta Niepodległości a aktualną polityką. W związku z poważnym wysiłkiem powziętym przez intelektualistów, polityków i media, wypowiedzi wyrażone w Dniu Niepodległości stają się nieprawidłowe. Izrael nie ma więcej prawa do wyrażania swoich żądań – tylko do ustępstw. Słowa Menachema Begina zacytowane powyżej stały się prowokacją i każdy wyrażając takie poglądy jest przedstawiany jako ekstremista – a nawet jako osoba niemoralna.

Najlepiej ilustrują to ostatnie badania opinii publicznej opublikowane w tym tygodniu przez BBC. Spośród 29.000 respondentów z 28 krajów tylko 3 kraje otrzymały mniej przychylne głosy niż Izrael; zaledwie 19% postrzega Izrael w korzystnym świetle. Wskazania dla Północnej Korei, Pakistanu i Iranu wynoszą odpowiednio 17, 16 i 15%. Na szczycie tej listy znajdują się Niemcy z pozytywnymi opiniami 59% respondentów.

Wskazuje to, że kampania delegitymizacji odnosi powodzenie. Izrael jest przedstawiany jako kraj bandycki, który odmawia akceptowania międzynarodowych praw i standardów. Osiągnęło to już taki poziom, że osoba machająca izraelską flagą na placu w Europie i gdziekolwiek indziej, naraża swoje życie na niebezpieczeństwo, podczas gdy machanie flagą Hamasu czy Hezbollahu wzbudza zaciekawienie albo nawet aplauz.

Izraelscy politycy nie są odporni na te wydarzenia. To wyczerpujące być zawsze atakowanym, trzeba być osobą z silnymi zasadami, aby być w stanie znieść tak wielką presję. Przesłanie związane ze Świętem Niepodległości jest przekazywane grupie wyborców, która rozumie cenę jaką płaci Izrael za swoje powstanie i trwanie. Taki tłum generuje życie, tożsamość i solidarność oraz dodaje siły izraelskim przywódcom. Wsparcie Izraela i przeciwstawianie się antysemityzmowi jest wyzwaniem dla wszystkich, którzy żądają honoru prawdy i sprawiedliwości. Przyszedł czas dla nie-Żydów, by wesprzeć Izrael legitymizacją.

2. FLESZE

Rosnąca liczba amerykańskich Żydów wybiera emigrację do Izraela jako seniorzy, realizując długotrwałe marzenie o życiu w Izraelu, pisze JTA (Żydowska Agencja Telegraficzna). Emigracja ta pochodzi z różnych grup społecznych, począwszy od grupy ludzi zamożnych do ludzi korzystających z opieki socjalnej, z pewnością recesja w USA przyczyniła się wśród niektórych z nich, do podjęcia decyzji o aliji. Spośród tych, którzy ostatnio powrócili do Izraela jest Harvey Brooks, 65-letni znany gitarzysta basowy, który grywał z takimi legendami muzyki jak Bob Dylan, Jimmy Hendrix i The Doors. 88-letnia Frances Greenberg, pierwszy raz próbowała emigrować do Izraela wraz z liczącą 4.500 osób grupą tych, którzy uratowali się z Holocaustu na fatalnym statku Exodus w roku 1947. Patrzyła z niedowierzaniem, jak władze brytyjskie, rządzące wtedy Palestyną, zmusiły statek do powrotnego rejsu do Europy, stamtąd udała się ona do USA. Zaledwie 3 lata temu Frances zrealizowała marzenie swego życia i w końcu wyemigrowała do Izraela.

Zgodnie z danymi udostępnionymi przez Izraelski Instytut Eksportu nastąpił wzrost eksportu o 11.250 razy od roku 1948 – z 6 milinów dolarów do 67,5 miliarda dolarów w 2009 roku. Dane te pokazują także, że izraelski eksport został podwojony w ostatnich 12 latach – z 33 miliardów dolarów w 1998 roku do 67,5 miliardów dolarów w zeszłym roku. Raport wskazuje, że głównym przeznaczeniem izraelskich produktów jest Północna Ameryka i Europa. Jednakże podczas gdy w latach 50-tych i 60-tych XX wieku, eksport do Europy wynosił 70% wszystkich izraelskich towarów, teraz tylko 32% towarów jest tam eksportowanych. Eksport do Azji począwszy od 1% w latach 50-tych w skali lokalnej, teraz osiągnął poziom 20% całego izraelskiego eksportu. W ciągu tych lat zmieniła się również struktura eksportu. Początkowo kraj eksportował głównie produkty rolnicze takie jak owoce cytrusowe, teraz Izrael eksportuje głównie produkty oparte na wiedzy. Wartość eksportu produktów zaawansowanej technologii osiągnęła 27 miliardów dolarów w 2009 roku, stanowiąc 40% całego izraelskiego eksportu.

W środę po zakończeniu prac konserwatorskich i renowacyjnych została otwarta Brama Jafska w Starym Mieście w obrębie murów Jerozolimy. Jerozolimskie mury Starego Miasta zostały zbudowane w XVI wieku przez Sułtana Sulejmana, władcy Imperium Otomańskiego, brama Jafska została otwarta pierwszy raz w 1538 roku. W projekcie „Miejskich Murów Jerozolimy” od roku 2007 rozległe fragmenty murów Starego Miasta wzięto za cel prac konserwacyjnych i odnawiających. Podczas prac konserwatorskich w Bramie Jafskiej, prowadzono rozległe prace na wszystkich fasadach bramy i w jej wnętrzu: kamienie zostały wzmocnione, co usunęło zagrożenie bezpieczeństwa dla zwiedzających, uszkodzenie pociskiem z czasów Wojny o Niepodległość zostało zakonserwowane, wyblakłe kamienie i dekoracje zostały odnowione, drzwi bramy zostały gruntownie wyczyszczone. Odnowiono także, między innymi, dedykacje i inskrypcje na bramie, które zaczęły już zanikać lub odchodzić od struktury, zostały one całkowicie rozebrane i zakonserwowane.

3. RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 18 KWIETNIA 2010

Na cotygodniowym spotkaniu rządu, premier Netaniahu cytował „Ojca Nowoczesnego Syjonizmu”, Teodora Herzla: 11 czerwca 1901 Herzl powiedział „Nie polegajcie na pomocy cudzoziemców, ani żadnych sponsorów, nie miejcie nadziei, że kamienie staną się miękkie. Ponieważ sponsorzy dają co najwyżej poniżające datki, a kamienie nie są miękkie. Ludzie, którzy chcą być prawi, muszą całą swą ufność złożyć w sobie samych.” Cytat jest szeroko interpretowany jako przesłanie dla prezydenta USA Baraka Obamy, Izrael nie zamierza ugiąć się pod amerykańską presją w sprawie Jerozolimy.

Nadchodzące wydarzenia

  1. Spotkanie Modlitewne

    23 października Godzina: 19:00 - 20:00
  2. Grupa Uwielbienia

    25 października Godzina: 19:00 - 21:00
  3. Grupa Młodzieżowa

    26 października Godzina: 19:00 - 21:00