Raport z Izraela 10 czerwca 2010

WIADOMOŚCI TYGODNIA:

1. DLACZEGO IZRAEL CHCE UNIKNĄĆ MIĘDZYNARODOWEGO ŚLEDZTWA

2. FLESZE

3. RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 22 CZERWCA 1916

1. DLACZEGO IZRAEL CHCE UNIKNĄĆ MIĘDZYNARODOWEGO ŚLEDZTWA

Kontynuując temat statku płynącego do Gazy i zajścia na okręcie Marmara, przywódcy Izraela są teraz pod silną presją ustanowienia komisji, która zbada to zajście. Presja ta pochodzi zarówno z wewnątrz samego Izraela, ale także ze strony wspólnoty międzynarodowej. Kilka dni temu, dziesięciu kapitanów marynarki w rezerwie złożyło wniosek o ustanowienie bezstronnej komisji, która zbadałaby szczególnie cztery tematy, m.in.: dlaczego żołnierze nie byli odpowiednio wyposażeni oraz dlaczego IDF nie wiedział, z jakiego rodzaju oporu mogą się spodziewać na łodziach. Zapadła już decyzja, że komisja zbada wojskową stronę operacji.

Społeczność międzynarodowa chciałaby komisji międzynarodowych ekspertów, która zbadałaby incydent. Rząd Netaniahu nie chce obcokrajowców badających operacje IDF, ponieważ to oznaczałoby obrócenie Izraela w republikę bananową i stanowiłoby niebezpieczny precedens na przyszłość. Możliwe jest jednak, że Netaniahu pozwoli jednemu lub dwóm zagranicznym członkom dołączyć do prowadzonej przez Izraelczyków komisji. Dla Izraela ważne jest to, jak doszło do tego incydentu i to również będzie badane, choć z powodu ukrytego udziału Turcji w przygotowaniu i wysyłce konwoju, nie jest prawdopodobne, że drobiazgowe śledztwo może być przeprowadzone. Turcja prawdopodobnie na to nie pozwoli.

Kiedy Izrael zajęty jest ustanawianiem komisji i uzyskiwaniem dla nich aprobaty USA, mówi się o wypłynięciu następnego konwoju. Według wypowiedzi Ahmedineżada wygłoszonej we wtorek w Turcji, w drodze jest już irański konwój trzech statków wiozący “marynarzy ochotników”, którzy “dadzą nauczkę Izraelczykom”. Według Debka File, przypłynięcie tego konwoju jest zsynchronizowane czasowo z rozmowami Rady Bezpieczeństwa w sprawie zajścia Marmara. Rozmowy te mają skupić się później na przewidywanym przez członków Rady: Turcję, Brazylię i Liban nowym incydencie.

Komentarz:

Niechęć Izraela do żądań międzynarodowej społeczności jest odbierana przez opinię publiczną tak, jakby Izrael miał coś do ukrycia. Politycy, uczeni oraz media bezwstydnie rzucają różnego rodzaju oskarżenia przeciw Izraelowi, wiedząc, że na nie nie odpowie, gdyż Izrael nigdy nie pozwoli na międzynarodowe śledztwo. Nie ma znaczenia, na jakie śledztwo Izrael zezwoli, nie jest prawdopodobne, żeby cokolwiek zadowoliło śledczych Izraela, którzy mają już gotowe tezy. Wielu z nich prawdopodobnie ułożyło sobie w głowie, co ma się stać, zanim łodzie opuściły Turcję.

Jak zwykle, żeby wytłumaczyć obronę Izraela trzeba trochę czasu i refleksji. To jest wiecznym mankamentem Izraela: wrogowie Izraela przedstawiają uproszczoną i emocjonalną wersję wydarzeń, którą później Izrael musi rozwikłać i dowieść jej nieprawdy. W tym przypadku wystarczy przytoczyć przypadek Goldstone’a. To imię powinno wytłumaczyć sprzeciwy Izraela wobec międzynarodowego śledztwa. Dla każdego obiektywnego obserwatora oczywiste jest, że raport Goldstone’a w sprawie wojny w Gazie 18 miesięcy temu jest silnie tendencyjny przeciw Izraelowi. Naród żydowski nigdy nie może oczekiwać sprawiedliwego przesłuchania ze strony komisji, która jest powołana przez ONZ lub komisji, gdzie polityka międzynarodowa dominuje proces wyboru.

Inną przyczyną, dla której Izrael sprzeciwia się międzynarodowemu śledztwu jest to, że Izrael jest jedynym demokratycznym państwem, od którego społeczność międzynarodowa ciągle wymaga takich śledztw po operacjach wojskowych. Akceptując takie żądanie, Izrael oddaje swoją suwerenność i deklaruje siebie jako niesprawnego do samodzielnego poradzenia sobie z tą sprawą. Który kraj na świecie pozwoli obcym władzom przesłuchiwać swoich żołnierzy – a może nawet ich sądzić?

Trwa debata pomiędzy ekspertami i politykami w Izraelu w kontekście wyzwania sprostania wymogom prawa międzynarodowego. Główny problem, jak wielu widzi, to przestarzałość tego prawa; nie odnosi się ono do sytuacji asymetrycznych działań wojennych. Weźmy na przykład rozróżnianie pomiędzy cywilami i nie cywilami. Aż do 1970 roku wojny toczone były głównie pomiędzy armiami. Żołnierze nosili mundury, a cywile nie. Żołnierze byli uzbrojeni, cywile nie. Dlatego też żołnierze i instalacje wojskowe były uprawnionymi celami, podczas gdy cywile i infrastruktura cywilna nie była.

Dzisiaj terroryści próbują cieszyć się przywilejami tych dwóch światów: Chcą prawa do noszenia i używania broni jak żołnierze, ale chcą również ochrony przed atakami, należnej cywilom. Na statku Marmara, żołnierze izraelscy spotkali się z ludźmi którzy atakowali i strzelali do żołnierzy, w tym samym jednak czasie domagali się ochrony immunitetu przysługującego cywilom; nawet nazywali się pokojowymi aktywistami w misji humanitarnej.

Izrael jest jedynym narodem, który musi się zmagać z takim dylematem na porządku dziennym i wokół swoich granic. Dla tej przyczyny inne kraje wysyłają swoich żołnierzy do Izraela i uczą się od izraelskiej armii, jak walczyć przeciw terrorystom. Również z podobnej przyczyny Izraelski Sąd Najwyższy jest sądem z największym doświadczeniem, jak stosować prawo międzynarodowe w asymetrycznych działaniach wojennych.

Z tego powodu właśnie można by myśleć, że izraelscy sędziowie są poszukiwani w międzynarodowych sądach i komisjach prawnych. Tak jednak nie jest. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS) w Hadze na przykład, pomimo że formalnie nie jest powiązany z ONZ, to w zasadzie jest kontrolowany i prowadzony przez ONZ. W ONZ Izrael, jako jedyne państwo członek, nie ma prawa udziału w grupie regionalnej i przez to jest wyłączony z jakiegokolwiek realnego wpływu.

Według profesora prawa międzynarodowego Alana Dershowitza, MTS z powodu doboru sędziów “nie jest prawdziwym sądem”. W pracy w Centrum Międzywydziałowym w Herzliya 23 marca Dershowitz powiedział, że MTS jest ciałem politycznym, które tak naprawdę służy interesom większych krajów. Narzekając na sposób, w jaki międzynarodowe prawo alienuje Izrael, Dershowitz powiedział, że nie obserwuje on prawa międzynarodowego, a raczej prawo stosowane niesprawiedliwie.

Tutaj właśnie napotykamy izraelski dylemat: Istnieje prawo – międzynarodowe prawo w tym przypadku. Prawa należy przestrzegać. Ludzie mają przestrzegać praw i wymagają od przywódców i narodów, aby czynili tak samo. To jest kwestia moralności. Kiedy więc przedstawia się Izrael jako stronę naruszającą prawo międzynarodowe, reakcja pośród ludzi jest zrozumiale negatywna.

Co jednak, jeśli prawo jest świadomie naginane lub używane wybiórczo? Co, jeśli prawo jest stosowane różnie dla różnych narodów? Takie jest doświadczenie Izraela. Dla tej przyczyny sprzeciwiają się międzynarodowemu śledztwu. Izrael ma własny system sprawiedliwości, który w historii dowiódł stosowania prawa międzynarodowego w bardzo obiektywny sposób. Jeśli chodzi o zachowywanie wartości moralnych, na których prawo się opiera, izraelski system sprawiedliwości dowiódł, że można na nim polegać w wielu międzynarodowych sądach i komisjach.

2. FLESZE

W tę niedzielę turecka gazeta opublikowała zdjęcia bitych i rannych żołnierzy izraelskich na statku Marmara. Dzień potem zdjęcia zostały opublikowane na całym świecie w serwisach informacyjnych. Reuters opublikował zdjęcia, gdzie wycięto graficznie noże w rękach aktywistów oraz kałuże krwi. To nie pierwszy przypadek, kiedy odkryto, że Reuters przerabia zdjęcia. Podczas Drugiej Wojny Libańskiej agencja ta przyznała się do graficznej edycji zdjęcia z Libanu i dodawania dymu nad pokazywanymi domami.

Prawie połowa – 49 procent – amerykańskich badanych uważa, że za śmierć, która zdarzyła się podczas najazdu Izraelskich Sił Obronnych na flotyllę pomocy płynącą do Gazy, należy obwinić pro-palestyńskich aktywistów, podaje Raport Rasmussena, na podstawie narodowego sondażu prowadzonego przez telefon. Jedynie 19 procent uważa, że wina jest po stronie Izraela. Pozostałe 32 procent powiedziało, że nie są pewni. Czterdzieści dziewięć procent badanych amerykańskich przyznało ogólnie mówiąc, że większość krajów jest zbyt krytycznych wobec Izraela. Dwadzieścia jeden procent powiedziało, że kraje nie są wystarczająco krytyczne, a 17 procent nie miało zdania.

Haaretz donosi, że Narodowy Związek Studentów Izraela planuje wysłanie anty-flotylli do uciskanych mniejszości w Turcji, aby ujawnić hipokryzję społeczności międzynarodowej, a szczególnie Ankary, w następstwie Izraelskiego najazdu na flotyllę Wolności dla Gazy. Boaz Torporovsky, przewodniczący związku studenckiego, powiedział dla Ynet, że “Turcja, która prowadzi kampanię przeciw Izraelowi oraz stosuje różne groźby, to ta sama Turcja, która przeprowadziła holokaust i wymordowała całą populację Ormian, która uciska mniejszości większe od Palestyńczyków – Kurdów – którzy zasługują na państwo, a którzy domagają się państwa od czasu dłuższego niż istnieje państwo Izrael”.

Ministerstwo Turystyki odwraca swą twarz na Daleki Wschód, aby przyciągnąć więcej turystów, będzie łatwiej uzyskać wizy dla grup chińskich, pisze Arutz Sheva. Minister Turystyki Stas Misezhnikov powiedział, że aż do teraz “wymóg wizowy jest jednym z większych przeszkód w wykorzystaniu ogromnego izraelskiego potencjału turystycznego na rynku chińskim”. Podczas wizyty do Chin na początku tego miesiąca Misezhnikov osiągnął porozumienie o ustanowieniu wspólnej komisji turystycznej z przedstawicielami przemysłu turystycznego. Podróżowanie przez Chińczyków poza ich własny kraj w ostatnich kilku latach przeżywało boom i dzisiaj wynosi 5% światowej turystyki oczekując na osiągnięcie 7% pod koniec tej dekady. Rok temu Misezhnikov zajął się projektem wzmożenia turystyki z Rosji, co przyniosło drugi największy napływ turystów do Izraela w ciągu ostatnich kilku lat.

3. RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 22 CZERWCA 1916

Louis David Brandeis zostaje sędzią Sądu Najwyższego USA. Jest pierwszym Żydem pełniącym tę rolę, znany jest również ze swojej błyskotliwości i transparentności jako prawnik. Często podejmuje się spraw nie pobierając za to apanaży, aby pozostać bezstronnym i zostaje nazwany “prawnym Robin Hoodem”. Brandeis wspiera syjonizm i widzi go jako rozwiązanie “problemu żydowskiego” w Europie i Rosji. Staje się jednym z najbardziej wpływowych sędziów, którzy kiedykolwiek pełnili urząd w Sądzie Najwyższym USA, a wiele z jego stwierdzeń jest często cytowane. Brandeis powiedział: “Nasz rząd… daje wszystkim ludziom przykład. Jeśli rząd łamie prawo, rodzi to pogardę dla prawa; to zaproszenie, żeby każdy stanowił prawo dla siebie; to zaproszenie do anarchii”. Powiedział również: “Jeśli domagamy się szacunku dla prawa, musimy najpierw sprawić, by było godne szacunku”.

Raport z Izraela 2 czerwca 2010

WIADOMOŚCI Z TEGO TYGODNIA:

1. KIEDY DZIAŁACZE POKOJU SŁUŻĄ TERRORYZMOWI

2. ŻOŁNIERZ IDF SKŁADA ŚWIADECTWO

2. RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 2 CZERWCA 1964

1. KIEDY DZIAŁACZE POKOJU SŁUŻĄ TERRORYZMOWI

Wiele zostało napisane na temat flotylli próbującej dotrzeć do Gazy w poniedziałek. Rezultatem była śmierć 9 osób na pokładzie i 7 rannych żołnierzy izraelskich. Na całym świecie słychać teraz krytykę Izraela, pojawiają się też żądania przeprowadzenia niezależnego dochodzenia. Turcja, która zorganizowała flotyllę i z której pochodziły setki uczestników, odwołała ćwiczenia wojskowe z Izraelem, wezwała swojego ambasadora z powrotem do kraju w celu konsultacji, pojawiają się też plotki o anulowaniu porozumień pomiędzy tymi dwoma krajami.

Jednakże większość krajów potępiła Izrael na długo przed ustaleniem faktów. Dla krajów takich jak Szwecja, Norwegia, Rosja czy Francja fakty nie mają znaczenia, jeśli tylko istnieje szansa na skrytykowanie i potępienie Izraela. Co smutne, to samo dotyczy chrześcijan, którzy fałszywie wierzą, że są stróżami moralności i stanowią przeciwwagę dla „zaślepionych popleczników Izraela”.

Łatwo jest krytykować, znacznie trudniej bronić Izraela. Nie jest tak dlatego, że bronienie wymaga pójścia na moralny kompromis – wprost przeciwnie! Ludzie, którzy krytykują Izrael, zanim poznają fakty, zachowują się niemądrze. Ludzie, którzy tak robią po poznaniu faktów, jakby stracili swój moralny kompas. Rozważmy następujące fakty związane z incydentem.

Walka Hamasu przeciw Izraelowi

Gazą rządzi Hamas, organizacja uznana przez USA i UE za organizację terrorystyczną. W latach 2001-2008 Hamas wystrzelił lub pomagał w wystrzeliwaniu12 000 rakiet, w większości skierowanych przeciwko izraelskim cywilom. Wojna w Gazie sprzed półtora roku nie zakończyła się pokojem (nie może się tak stać póki rządzi Hamas), a Hamas ciągle chce zniszczyć państwo żydowskie.

Od czasu wojny wystrzelono 164 rakiety i 74 pocisków moździerzowych w kierunku Izraela, a w marcu tego roku dwóch żołnierzy IDF zostało zabitych przez terrorystów próbujących wkroczyć do Izraela ze strony Gazy. Wbrew prawu międzynarodowemu, Hamas trzyma w niewoli izraelskiego żołnierza, odmawiając mu podstawowych praw, takich jak wizyty Czerwonego Krzyża.

Hamas od lat przemyca broń oraz materiały do budowania instalacji obronnych w Gazie – chętnie finansowanych i wspieranych przez Iran. Ich celem jest przygotowanie się do kolejnej wojny. Izrael ma obowiązek bronić swoich obywateli, dlatego utrzymuje blokadę Gazy, aby Hamas nie mógł się zbroić. Blokada dotyczy jedynie produktów, które mogłyby być wykorzystane do wojny przeciwko Izraelowi.

Blokada nie obejmuje żywności, lekarstw czy ubrań. Sześć dni w tygodniu z Izraela do gazy wjeżdżają ciężarówki z owocami, warzywami, przyprawami, serem, chlebem, pszenicą, ryżem, mlekiem w proszku, jedzeniem dla niemowląt, mięsem, rybami, lekarstwami, ubraniami i żywym inwentarzem. Dzieje się tak we współpracy z organizacjami pomocy humanitarnej i z inicjatywy Izraela. Nie ma więc kryzysu humanitarnego w Gazie. Poza materiałami do budowy broni, towary płynące do Gazy we flotylli zostały już dostarczone przez Izrael.

Organizator flotylli

Teraz inne pytanie: Kim byli ludzie stojący za flotyllą? Została ona zorganizowana przez turecką organizację islamską IHH (Fundusz Pomocy Humanitarnej). To kolejna organizacja, która wykorzystuje pomoc humanitarną do wspierania terroryzmu. IHH od lat identyfikuje się z radykalnym Bractwem Muzułmańskim, którego odłamem jest Hamas. IHH zbiera fundusze dla Hamasu i organizuje demonstracje w poparciu dla organizacji terrorystycznych. Statek Mavi Marmara należy do IHH.

Walka na Mavi Marmara

Istnieją dowody wideo pokazujące, że przed izraelskim przejęciem statku Marmara, niektórzy uczestnicy śpiewali pieśni po arabsku nawołujące do zabijania Żydów. Jedna kobieta powiedziała także, że męczeństwo jest dobre. Zgadza się to z wywiadem w telewizji Hamasu dzień wcześniej, w którym Dr Abd Al-Fatah Shayyeq Naaman powiedział: „Dowódca flotylli stwierdził wczoraj: ‚Nie pozwolimy Syjonistom zbliżyć się do nas, stawimy im opór’. Jak będą się opierać? Podrapią paznokciami. To ludzie szukający męczeństwa dla Allaha, chcą dotrzeć do Gazy, ale męczeństwo jest na pierwszym miejscu.” “Opór,” jak dobrze wiadomo, to kluczowe słowo Hamasu oznaczające terroryzm.

Żołnierze izraelscy, którzy pierwsi przybyli na statek byli uzbrojeni głównie w środki do rozpraszania tłumu. Nie byli przygotowani na próby zlinczowania. Według komentatora telewizji izraelskiej, minęło 40 minut zanim wydano żołnierzom pozwolenie na użycie amunicji, a i to dopiero po strzałach do żołnierzy, kiedy ich życie zostało poważnie zagrożone.

Terroryści na pokładzie

W następstwie incydentu okazało się, że ok. 50 uczestników wyprawy na Marmara było członkami różnych organizacji terrorystycznych. Ich nadrzędnym celem był atak na żołnierzy IDF. Przeszukanie łodzi ujawniło tajny skład broni obejmującej noże, katapulty, głazy, bomby dymne, pręty metalowe, zaimprowizowane ostre przedmioty metalowe, kije i pałki, 5KG młotków, bomby ogniowe, i maski gazowe.

Prawdziwe intencje flotylli

Biorąc pod uwagę próbę linczu izraelskich żołnierzy i fakt, że sprzęt, który wiozła flotylla mógł dotrzeć do Gazy innymi sposobami, można wnioskować, że rzekomy humanitarny charakter miał drugorzędne znaczenie. Organizatorzy odmówili też przekazania pozdrowień i jedzenia porwanemu izraelskiemu żołnierzowi Giladowi Szalitowi od jego rodziców. Celem flotylli było spowodowanie izraelskiej prowokacji i zjednoczenie świata przeciwko państwu żydowskiemu.

“Użyteczni idioci”

Mogli być na pokładzie i tacy, którzy naiwnie wierzyli, że biorą udział w misji dla praw człowieka. Mogli oni żywić pogardę dla Izraela, ale nie mieli zamiaru atakować czy linczować izraelskich żołnierzy. Są oni „użytecznymi idiotami”, których Hamas, jako ekspert, wykorzystuje do swoich perwersyjnych celów. Pozwala on „heroicznym” terrorystom skrywać się za plecami cywilów, aby udowadniać niewinność w razie ataku. Jednak chęć aktywistów ruchu pokoju i praw człowieka, aby dać się wykorzystywać jest nie do uwierzenia. Oferowanie samych siebie jako tarcz dla terrorystów to wysoce niemoralne zachowanie, które w rzeczywistości podważa prawa człowieka, które oni mają reprezentować.

Czy krytyka Izraela jest do zaakceptowania?

Tak więc nie wolno krytykować Izraela? Z pewnością wolno! Ślepe poparcie nie jest wiarygodne i nie wyrządza niczego dobrego dla żadnej ze stron. Są przypadki, kiedy Izrael popełnia błędy. Jednakże, głównym problemem dotyczącym Izraela nie jest ślepe poparcie, ale ślepa krytyka. Dla nawiedzonych krytyków Izrael nie robi niczego dobrego, a wszystko, co robi, zostaje przedstawione jako złowrogą, zaplanowaną strategię. Dla tych ludzi Izrael zachowuje się arogancko i depta prawo międzynarodowe.

Nic dalszego od prawdy. Izrael wie, że oczy całego świata zwrócone są w jego kierunku. Tak więc i tym razem skonsultował się z ekspertami od prawa międzynarodowego przed podjęciem działania. Trzymali się prawa kontaktując się ze statkiem zawczasu i proponując mu opcję przewiezienia towarów do Gazy przez izraelski port Ashdod. Zamiast zagrażać życiu ludzi na pokładzie poprzez strzały ostrzegawcze, weszli na pokład w pokoju, narażając jednak życie własnych żołnierzy. Przez 40 długich minut żołnierze ci walczyli o swoje życie, zanim zdecydowali się odpowiedzieć ogniem. Opisano to jako masakrę i nazwano ją „Turcją 9/11,” – Takie stwierdzenia to słowa pozbawione treści, które są godnymi pożałowania próbami szkalowania Izraela.

Wszyscy ci, którzy pragną krytykować Izrael powinni przejść test, aby uniknąć oznaczenia jako antysemici: używać tych samych standardów do oceniania innych narodów. Nie ma wątpliwości, że standardy moralne armii izraelskiej okażą się wysokie w porównaniu z innymi narodami. Jednak problem Izraela polega na tym, że nie może on oczekiwać sprawiedliwego traktowania po niezależnym dochodzeniu. Tak jak w przypadku raportu Goldstone’a, dojście do prawdy nie jest celem samym w sobie – jest nim znalezienie sposobu na skrytykowanie Izraela i podważenie jego prawa do istnienia.

Fakty są dla tych, którzy umieją je dostrzec, jednak wielu woli tego nie robić. Rzuciłyby one wyzwanie ślepej krytyce, która tak pasuje do ich ideologii.

3. ŻOŁNIERZ IDF SKŁADA ŚWIADECTWO

We wtorek ranny kapitan elitarnej jednostki marynarki, który przeprowadził operację, złożył świadectwo z łóżka szpitalnego, dotyczące tego, co wydarzyło się na statki z pomocą dla Gazy. „Jako drugi zostałem spuszczony po linie”, powiedział kapitan “R”. „Mój kolega, który zszedł pierwszy, był już otoczony tłumem ludzi. Zaczęło się od walki jeden na jednego, ale potem skoczyły na nas chmary ludzi. Musiałem walczyć z kilkoma terrorystami naraz, a byli oni uzbrojeni w noże i pałki”.

Kapitan powiedział, że został zmuszony do repetowania broni i oddania strzału, kiedy jeden z aktywistów skoczył na niego z nożem. „W tym momencie dołączyło do niego około 20 ludzi atakujących z każdej strony”, powiedział kapitan R. „Rzucili mnie na pokład pod mostkiem. Potem poczułem nóż w swoim brzuchu. Wyciągnąłem go i jakoś zdołałem dostać się na niższy poziom. Tam na mnie czekał kolejny tłum atakujących”. Jednostka przejęła kontrolę nad statkiem, z wyjątkiem najniższego poziomu. Wraz z innym żołnierzem udało nam się zeskoczyć do wody. Myśleliśmy, że czeka nas bierny opór, może werbalny, ale nie taka siła”, powiedział. Pomimo tragicznych rezultatów, kapitan jest przekonany, że jego żołnierze zachowywali się w usprawiedliwiony sposób. „Działaliśmy w niespotykanych okolicznościach, ale z wartościami, które nam wpojono”, powiedział. „Użyliśmy broni tylko wobec tych, którzy stanowili dla nas zagrożenie”.

3. RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 2 CZERWCA 1964

Organizacja Wyzwolenia Palestyny (OWP) powstaje podczas konferencji we Wschodniej Jerozolimie. Oryginalny statut OWP stwierdza, że “Palestyna z granicami, takimi jak za czasów Mandatu Brytyjskiego, stanowi integralną jednostkę terytorialną” i zabrania „istnienia i aktywności syjonistycznej”. Żąda także prawa do powrotu i samostanowienia dla Arabów palestyńskich. W przyszłości organizacja ta wykorzystuje różnorodną partyzantkę i taktyki terrorystyczne do atakowania Izraela ze swoich baz w Jordanii, Libanie, Syrii, a także ze Strefy Gazy oraz Judei i Samarii.

Raport z Izraela 27 maja 2010

WIADOMOŚCI TYGODNIA:

1. BLISKIE ROZMOWY NAPOTYKAJĄ NA TRUDNY START
2. FLESZE
3. RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 23 MAJA 1960

1. BLISKIE ROZMOWY NAPOTYKAJĄ NA TRUDNY START

Prowadzone przez USA rozmowy pomiędzy Izraelem a Autonomią Palestyńską (PA) napotkały poważne problemy jeszcze przed tym, nim się faktycznie rozpoczęły. Na podstawie oświadczenia reprezentantów PA po izraelskiej stronie istnieje duży sceptycyzm dotyczący zamiarów drugiej strony. W niedzielę Minister Spraw Zagranicznych Avigdor Lieberman powiedział, że w czasie gdy Izrael rozpoczął rozmowy z prawdziwą wolą osiągnięcia pełnego porozumienia z Autonomią Palestyńską można odnieść wrażenie, że PA bierze w nich udział, szukając jednocześnie sposobności do zerwania rozmów i obwinienia za to Izrael. W tej postawie, prawdziwym celem PA jest spowodowanie, by społeczność międzynarodowa narzuciła swoje rozwiązanie.

Kiedy wysłannik USA George Mitchell spotkał się w zeszłym tygodniu w Ramallah z delegacją PA złożono na jego ręce plik listów zawierających skargi PA na akcje Izraela. Mówi się w nich o „prowokacjach”, którymi nazywa się „inwazje, aresztowania i budowanie osiedli”. Wymieniono także „prowokacyjne oświadczenia” składane przez izraelskich ministrów.

Izrael jest poirytowany z powodu kilku przecieków ze strony PA, są one odczytywane jako próba storpedowania negocjacji. Izraelscy liderzy nie chcą, by szczegóły negocjacji wychodziły na zewnątrz aż do czasu, gdy całość nie będzie rozstrzygnięta. Powodem tego jest, jak twierdzą, możliwość pojawienia się zbyt wielu protestów opinii publicznej w poszczególnych sprawach, ale jeśli porozumienie zostanie zaprezentowane jako całość, wtedy zostanie zaakceptowane.

W sobotę na przykład, lider PA Mahmoud Abbas, oświadczył, że obie strony porozumiały się co do zasad zamiany ziemi. Ale dzień później premier Netaniahu zaprzeczył temu. Tymczasem Izrael wykonuje tak zwane „gesty dobrej woli”; w szczególności zniesienie 60 izraelskich posterunków drogowych w Judei i Samarii. (Zachodnim Brzegu Jordanu)

Komentarz: W bieżących negocjacjach Izrael postawił wysoko na liście swoich priorytetów przemoc PA dotyczącą podburzania. Jest to zgodne z mapą drogową, prowadzącą do osiągnięcia pokoju, która mówi o tym elemencie w fazie pierwszej. Obecnie PA próbuje uderzyć ponownie poprzez oskarżanie izraelskich oficjeli o wygłaszanie „prowokacyjnych przemówień”. Jest to kiepska taktyka, która nie przetrwa krytyki.

„Prowokacyjne” oświadczenia wygłaszane przez izraelskich oficjeli dotyczą braku zgody na negocjowanie takich kwestii, jak status Jerozolimy, osiedla, uchodźcy. Izraelscy liderzy wskazują, że ich stanowisko w tej sprawie musi być widziane jako całkowicie akceptowalne i stanowiące część strategii negocjacyjnej. Czymś całkowicie różnym jest czynienie morderców bohaterami, opisywanie terroryzm jako wzoru postępowania, wpajanie dzieciom antysemityzmu i uczenie, że wszystko, co należy do Izraela, należy do „Palestyny”. Podkopywanie pozycji negocjacyjnych innej strony jest czymś całkowicie różnym niż podkopywanie egzystencji drugiej strony. Jest to naprawdę kiepska taktyka, będzie tak długo funkcjonować, aż społeczność międzynarodowa jej nie zdemaskuje.

To, że strona izraelska obawia się przecieków, nie jest dobrym znakiem. W normalnych warunkach negocjacyjnych prawdą jest, że każde ustępstwo powinno być mierzone w kontekście całkowitych osiągnięć. W tym przypadku problem dotyczy tematów, które będą negocjowane, gdyż tylko Izrael ma coś do zaoferowania. Oprócz prowadzonego podburzania – co jest głównie kwestią postaw i nastawienia, czymś, co trudno negocjować – PA jest stroną otrzymującą. Pytanie brzmi, jak wiele powinni oni otrzymać. Olbrzymia część Izraelczyków, chociaż jest przeciwna oddawaniu ziemi, jest przekonana, że sprawiedliwość jest po ich stronie. Jeśli chodzi o Jerozolimę, zdecydowana większość Izraelczyków jest przeciwna oddawaniu Wschodniej Jerozolimy. Z tej perspektywy niechęć do upubliczniania poszczególnych etapów negocjacji wskazuje, że rząd zamierza oddać więcej niż to, na co godzi się izraelska opinia publiczna. Zwróćmy uwagę, że mówimy o rządzie prawicowym. Jeśli, co wydaje się mało prawdopodobne, porozumienie zostanie wynegocjowane, Netaniahu będzie miał trudne zadanie, by przekonać Kneset i społeczeństwo.

W piątek premier Netaniahu spotka się w Waszyngtonie z prezydentem Obamą. Pojawiają się sygnały mówiące, że administracja Obamy jest zainteresowana ociepleniem więzi z Izraelem po tym, jak prezentowała wcześniej najbardziej wrogą postawę wobec Izraela ze wszystkich dotychczasowych amerykańskich administracji. Jednocześnie Obama jest zorientowany na osiągnięcie celu. Prawdopodobnie będzie bardzo rozczarowany, chyba że Izrael zaoferuje dalsze ustępstwa. Głównym problemem jest zamrożenie budowy osiedli. Trwający 10 miesięcy okres zamrożenia budowy osiedli zainicjowany przez Netaniahu skończy się pod koniec lata. Jasne jest, że gdy ten okres się skończy, budowa osiedli nie zostanie wznowiona, w tym tygodniu minister Benny Begin, stanowczo to potwierdził. Ale ostatnio pojawiły się dziwne doniesienia dotyczące ostatniego spotkania w Białym Domu.

2 FLESZE

Wysoki urzędnik ONZ zajmujący się pomocą dla Strefy Gazy, John Ging powiedział w niedzielę, że dziesiątki uzbrojonych i zamaskowanych osobników zniszczyło letni obóz ONZ dla dzieci i nastolatków, zorganizowany na wybrzeżu Morza Śródziemnego, należącego do Gazy, pisze Haaretz. Ging powiedział, że napastnicy wcześnie rano w niedzielę związali strażnika, spalili namioty i zniszczyli łazienki. Przedstawiciele ONZ mówią, że napastnicy pozostawili trzy naboje i ostrzeżenie, że zabiją Ginga i innych chyba, że ONZ zlikwiduje tę działalność prowadzoną dla 250.000 dzieci mieszkających w Gazie. Letnie obozy ONZ oferują zajęcia artystyczne, sportowe, itp.

Przemyt tunelami prowadzącymi z południowej Gazy do Egiptu pochłonął już życie kilkoro dzieci, donosi Arutz Sheva. Kilka tysięcy młodych mężczyzn i chłopców jest zatrudnionych w przemycie w tunelach. Zgodnie z informacjami podawanymi przez prawicową grupę z PA, Al-Mezan, ponad 120 osób zmarło pracując w tunelach Gazy, a setki zostało rannych. 64 osoby zmarły w wypadkach w tunelach w roku 2009, z czego 13 stanowiły dzieci. Wcześniej w tym miesiącu setki mieszkańców Gazy protestowało na ulicach Rafiah przeciwko wykorzystaniu dzieci do pracy w tunelach. „Właściciele tuneli, pozwólcie naszym dzieciom mieć dzieciństwo!”, brzmiały niektóre hasła.

Armia egipska przeprowadziła w niedzielę na Półwyspie Synaj manewry wojskowe na dużą skalę. Manewry obejmowały przeprawianie się przez Kanał Sueski, a także przeprowadzanie ofensywy w głąb, jak to nazwano „terytorium wroga”. Jedynym krajem sąsiadującym z Egiptem z tej strony jest Izrael.

3. RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 23 MAJA 1960

W specjalnym komunikacie wygłoszonym do Knesetu, premier David Ben Gurion donosi: „Jest moim obowiązkiem, aby poinformować Kneset, że jakiś czas temu, jeden z głównych nazistowskich kryminalistów, Adolf Eichmann, który wspólnie z przywódcami nazistowskimi jest odpowiedzialny za zamordowanie sześciu milionów Żydów europejskich, został ujęty przez izraelskie służby bezpieczeństwa. Adolf Eichmann przebywa teraz w areszcie w Izraelu i wkrótce będzie sądzony…” Dramatyczny komunikat Ben Guriona zakończył długotrwały pościg izraelskich służb bezpieczeństwa za notorycznym zbrodniarzem wojennym. Wiosną 1960 izraelskie służby zatrzymały Eichmanna na ulicy, blisko jego domu w Argentynie, gdzie żył pod sfałszowanym nazwiskiem. Wepchnęli go do samochodu i zawieźli do kryjówki, w której spędził 10 dni. Jego porwanie z Argentyny przeprowadzono w samolocie, który przywiózł oficjalną delegację Izraela na 150 rocznicę niepodległości Argentyny. Kiedy delegacja odlatywała, Eichmann został w tajemnicy wprowadzony przez swoich porywaczy na pokład samolotu. Rozprawa przeciwko Eichmannowi rozpoczęła się w Jerozolimie w maju 1961, przyciągając uwagę świata na Izrael i Holokaust.

Raport z Izraela 19 maja 2010

Wiadomości tygodnia:

CZY ROSJA JEDNOCZY SIĘ Z ISLAMISTAMI NA BLISKIM WSCHODZIE?

IZRAEL ŚWIĘTUJE SZAWUOT – ŚWIĘTO TYGODNI

FLESZE

RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 1536

CZY ROSJA JEDNOCZY SIĘ Z ISLAMISTAMI NA BLISKIM WSCHODZIE?

Rosyjski prezydent Michaił Miedwiediew odwiedził w poprzednim tygodniu Syrię, aby spotkać się z prezydentem Syrii Baszarem Assadem. Rozmowy pomiędzy głowami państw obejmowały wyczerpujące dyskusje o głębszej współpracy ekonomicznej. Dodatkowo Rosja obiecała pomoc Syrii w budowie reaktora atomowego, dwoje prezydentów podpisało nawet umowę zbrojeniową. Rosja zobowiązała się dostarczyć Syrii myśliwce bojowe MiG-29, pociski pancerne ziemia-powietrze oraz systemy artylerii przeciwlotniczej.

Po spotkaniu Assad w wypowiedzi dla prasy podkreślił silne relacje pomiędzy tymi dwoma narodami. Ponownie nazwał Rosję historycznym orędownikiem sprawy arabskiej, co dotyczy również prawa palestyńskich Arabów i prawa Syrii do “odnowienia jej terytoriów okupowanych”. Odnośnie procesu pokojowego, Assad stwierdził, że cały świat wie, że Arabowie są stroną chętną do współpracy. Dodał również: “Strona izraelska, jak wszyscy wiemy… jest niechętna do pokoju”. Miedwiediew dodał, że wynik procesu pokojowego powinien obejmować również “wyzwolenie wszystkich okupowanych terytoriów arabskich oraz założenie niezależnego państwa palestyńskiego…”

Podczas wizyty w Damaszku Miedwiediew spotkał się również z liderem Hamasu Khaledem Mashalem. Nie było to wielką niespodzianką, gdyż kilka lat wcześniej prezydent Rosji wydał wspólnie z prezydentem Turcji oświadczenie, w którym opowiedzieli się za tym, by Hamas mógł zostać włączony do negocjacji pokojowych.

Izrael zareagował mocno na spotkanie się Miedwiediewa z Mashalem. Oświadczenie izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych mówi, że Izrael “absolutnie odrzuca wezwanie prezydentów Rosji i Turcji do włączenia Hamasu w proces dyplomatyczny…” Dalej oświadczenie podaje: “Hamas jest organizacją terrorystyczną w każdym znaczeniu tego słowa; jego deklarowanym celem jest zniszczenie państwa Izrael… To jest zupełnie nie do zaakceptowania, że oświecone narody dzielą terrorystów na “dobrych” i “złych”, według kryteriów geograficznych”.

Komentarz:

Ostatnie kroki Rosji na Bliskim Wschodzie mogą przyprawiać o zmartwienie. W czasach Związku Radzieckiego kontakty ze światem arabskim były głębokie i stabilne. Na wiele sposobów Bliski Wschód stał się polem bitwy dla zimnej wojny, gdzie dwa super mocarstwa testowały swoje najnowsze rodzaje broni; USA dostarczało broń Izraelowi, a Sowieci byli głównym dostawcą uzbrojenia dla Arabów.

Sojusz Miedwiediewa z coraz bardziej zislamizowaną Turcją, Syria pod silnym wpływem Iranu i organizacja terrorystyczna, której islamistyczna płaszczyzna jest czynnikiem identyfikującym i motywem sprawczym dają sygnał, że Rosja jest teraz zainteresowana staniem się głównym graczem na Bliskim Wschodzie. Miedwiediew i jego wpływowy premier Władimir Putin najwidoczniej zadecydowali, że sposobem na osiągnięcie tego celu jest zdobycie przychylności wrogów USA. Rosja przez długi czas chciała zorganizować konferencję pokojową, jak również jest coraz bardziej krytyczna w kwestii braku postępu w rozmowach pokojowych pod auspicjami USA. Dobre relacje z państwami arabskimi mogą dać Rosji pozycję, której potrzebuje, żeby osiągnąć swoje cele.

Mimo tego, sojusze z tworami, które bez wstydu naruszają normy moralne, łamią międzynarodowe traktaty, wspierają terroryzm i podburzają do wojny, to napawający niepokojem scenariusz, aby uzyskać wpływy. Weźmy Syrię Assada jako przykład: Syria jest dyktaturą, która brutalnie uciska wszelką polityczną opozycję; Syria przerzuca broń dla Hezbollahu, w jawny sposób naruszając rezolucje ONZ; Syria jest sojusznikiem Iranu, którego przywódca wzywa do zniszczenia Izraela; Syria groziła wojną, aby uzyskać kontrolę nad Wzgórzami Golan; również Syria usiłowała posiąść zdolności w dziedzinie inżynierii nuklearnej.

Trzeba tutaj powiedzieć, że polityka prezydenta Obamy zachęca i w pewnym stopniu uprawnia Rosję do takich zachowań. Obama, zgodnie ze strategią przedstawioną w Kairze ostatniej jesieni, wyciąga rękę do państw zbójeckich, takich jak Syria i odmawia potępienia naruszeń wyliczonych powyżej. Rozumie on, że nie może równocześnie wyciągać ręki do świata muzułmańskiego i ujawniać naruszenia przez nich akceptowanych standardów moralnych oraz prawa międzynarodowego. Amerykańska opinia publiczna nie zrozumie tak skomplikowanej polityki. Dlatego też lepiej jest milczeć o pogwałceniach.

Zadziwiające jest, że interesy Rosji i USA na Bliskim Wschodzie wydają się biegnąć tym samym torem wzdłuż osi, którą jest zdobycie przychylności Arabów. Dla tej przyczyny, powinniśmy przyzwyczaić się do sytuacji, gdzie naruszenia międzynarodowego prawa wśród państw arabskich nie będą konfrontowane. Taka konfrontacja nie służy interesom tych dwu narodów w kwestii wpływów w tym obszarze (UE oraz ONZ mogą być w większości pominięte w tym kontekście). Jedynym punktem realnej różnicy pomiędzy USA i Rosją wydaje się być kwestia Iranu, gdzie USA zajmują twardsze stanowisko. Mimo to w tym samym czasie Obama wydaje się niechętny do rozpoczęcia kampanii przeciw Iranowi poza rosyjską czerwoną linią w tej sprawie.

Kluczową kwestią w tym wszystkim jest sytuacja, w jakiej zostaje pozostawiony Izrael, kiedy USA wraz z Rosja próbują zdobyć przychylność Arabów. Czy jesteśmy świadkami narastającej międzynarodowej izolacji państwa żydowskiego? Czy obserwujemy izolację jedynej prawdziwej demokracji na Bliskim Wschodzie? Czy jesteśmy świadkami izolacji narodu zbudowanego na dziedzictwie judeo-chrześcijańskim, który jest oddanym wykonawcą prawa i konwencji międzynarodowych? Jeśli tak, to co to nam mówi o stanie społeczności międzynarodowej?

IZRAEL ŚWIĘTUJE SZAWUOT – ŚWIĘTO TYGODNI

Dziś wieczorem, szóstego dnia hebrajskiego miesiąca sivan, rozpoczyna się Szawuot – Święto Tygodni. Obchody te są jednym z trzech biblijnych świąt pielgrzymkowych (V Mojż.16:16). Występuje dokładnie siedem tygodni po święcie Paschy.

Według tradycji żydowskiej Bóg dał wtedy dzieciom Izraela Torę, choć nadanie Tory i Szawuot nie jest w tekście biblijnym jednoznaczne. Szawuot jest również związane z okresem żniw w Izraelu. W czasach starożytnych, żniwa trwały siedem tygodni i były czasem radości (Jer.5:24; V Mojż.16:9-11). Zaczynało się od zbierania jęczmienia podczas paschy, a kończyło się na zbieraniu pszenicy w Szawuot. Szawuot więc było świętem podsumowującym żniwa zbóż, tak jak ósmy dzień Sukot (Przybytków) był podsumowującym zbiory owoców. W czasach świątyni jerozolimskiej, rolnicy przynosili swoje pierwsze owoce do Jerozolimy na znak dziękczynienia.

W Szawuot spotykają się różne tradycje. Zwyczajem jest, że w czasie tego święta spożywa się produkty mleczne. To odnosi się do Żydów, “którym dał On tę ziemię, ziemię opływającą w mleko i miód”, ale również Tora jest porównywana do mleka, gdyż odżywia zarówno młodych, jak i starych. Podczas święta Szawuot w synagogach czyta się księgę Rut. Istnieje również tradycja studiowania Tory przez całą noc. Jej początek wywodzi się z roku 1533, kiedy to rabin Józef Karo, później zamieszkały w otomańskiej Tesalonice, zaprosił swoich kolegów na nabożeństwo w formie całonocnych studiów, w trakcie którego objawił im się anioł i nakazał przeprowadzić się i zamieszkać w Erec Izrael.

FLESZE

Wczoraj, dzień przed wigilią Szawuot, które jest również świętem nadania Tory na Górze Synaj – ponad 23’000 siódmoklasistów brało udział w przepisywaniu całej Biblii (Starego Testamentu). Każda z uczestniczących szkół z całego kraju miała przypisany jakiś rozdział, a każde dziecko w wieku Bar Micwy (12 lat dla dziewczynek i 13 dla chłopców) i powyżej miało pisać werset na specjalnej stronie. Strony były zgromadzone i zebrane w jeden tom w późniejszym terminie, ta unikalna edycja Biblii ma być udostępniona w Muzeum Biblii w Adulam, koło Jerozolimy. W tym samym czasie miała odbyć się osobna ceremonia w Ministerstwie Edukacji, gdzie Minister Edukacji Gideon Saar miał dopisać ostatni wers Biblii.

Przez cztery lata Arabowie palestyńscy krytykowali Izrael za niszczenie domów, głównie dlatego, że były budowane bez pozwolenia. Teraz, mieszkańcy Rafa – miasteczka w południowej Gazie skarżą się, że ich własny rząd pod przywództwem islamskich bojówek Hamasu, który oddał władze w Gazie w lipcu 2007 robił to samo. Oddziały Hamasu uzbrojone w pałki biły i wypychały mieszkańców z dziesiątek domów w Rafa w niedzielę, a następnie burzyły budynki buldożerami, mówili mieszkańcy. Władze bojówek Hamasu w Gazie mówiły, że domy były zbudowane nielegalnie na ziemi rządowej. Mieszkańcy mówili o 30 do 40 zburzonych domach, począwszy od budynków betonowych do cienkich lepianek. Nie wiedzą, ile ludzi zostało tym dotkniętych. Władze Hamasu nie pozwoliły reporterom wejść na teren wyburzeń, aż do ich zakończenia.

RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 1536

Otomański sułtan Sulejman Wspaniały zaczyna budowę murów wokół Jerozolimy. Od czasów wypraw krzyżowych trzy wieki wcześniej miasto to było bez murów. Mury zostają ukończone w roku 1542 i są częścią innych prac budowlanych, takich jak odbudowa ścieków i cystern. Nowe mury zawierają mniejszy obszar niż za czasów Jezusa i wyłączane są poza nie miejsca, takie jak Wzgórze Syjon czy też Miasto Dawida. Mury, pomimo że nie uważane za bardzo masywne, porównywane są do innych starożytnych murów i przetrwały aż do dziś.

Raport z Izraela 6 maja 2010

WIADOMOŚCI TYGODNIA:

1. BLISKIE ROZMOWY PROWADZĄ DO GLOBALNEJ IZOLACJI IZRAELA?

2. RAPORT PMW: OD TERRORYSTÓW DO MODELOWEJ ROLI

3. FLESZE

4. RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: ROK 800

1. BLISKIE ROZMOWY PROWADZĄ DO GLOBALNEJ IZOLACJI IZRAELA?

Wczoraj amerykański wysłannik George Mitchell zainicjował w Jerozolimie, w większości uznawane za bliskie, rozmowy z Netaniahu. Rozmowy kontynuowane są dzisiaj i oczekuje się, że Mitchell zawiezie ich wyniki 12 kilometrów na północ, do przywódcy Autonomii Palestyńskiej (PA) Mahmuda Abbasa w Ramallah. Stamtąd wróci ponownie na południe z odpowiedzią i nowymi pomysłami. Problemem jest tylko to, że PA ciągle nie zdecydowała się na to, czy chce w rozmowach uczestniczyć. Od półtora roku Abbas odmawia negocjacji z Netaniahu i ciągle wysuwa nowe żądania za ponowne ich rozpoczęcie. W czasie gdy tworzony jest ten raport, ta gra ciągle trwa.

Podczas gdy obie strony poprzednio już zgodziły się na przedyskutowanie wszystkich tematów, włączając w to granice, uchodźców, bezpieczeństwo, wodę i Jerozolimę, Netaniahu i Abbas mają bardzo różniące się od siebie priorytety. Netaniahu chce zacząć od spraw bezpieczeństwa, włącznie z gwarancją demilitaryzacji państwa palestyńskiego i izraelskiej kontroli na granicy z Jordanią. Abbas, który całkowicie odrzuca te żądania, spodziewa się wysunąć na początek sprawy uregulowania granic i Jerozolimy. W tych sprawach PA i USA są bliskie porozumienia.

W Izraelu panuje sceptycyzm co do tego, czy Abbas jest w ogóle zainteresowany jakimikolwiek rozmowami. Minister Infrastruktury, Uzi Landau, powiedział, że PA już planuje zerwanie rozmów i że Izrael nie powinien o nie zabiegać, bo to tylko pomniejszy szanse porozumienia. Generał Brygady Yossi Baidatz na wtorkowej odprawie komitetu w Knesecie powiedział, że Abbas nie wykazuje żadnej elastyczności. Baidatz zasugerował, że obecnym celem Abbasa jest przedstawić Izrael w niekorzystnym świetle, by spowodować jego globalną izolację.

Komentarz: Obecnie wydaje się, jakby prezydent Obama był bardziej zainteresowany zawarciem porozumienia niż którąś ze stron konfliktu. Obama zdaje się uważać, że porozumienie pomiędzy Izraelem i Palestyńczykami będzie platformą, która pomoże mu zdobyć sympatię świata arabskiego i być może, pomoże mu rozwiązać problemy z Syrią, Iranem, Irakiem i Afganistanem. Jednakże Abbas, podobnie jak państwa arabskie, nie zaakceptuje kompromisu z Izraelem, który będzie zawierał rezygnację z prawa do powrotu, części Jerozolimy i żądań uznania państwa żydowskiego. Co więcej, większość państw arabskich to państwa dyktatorskie, które potrzebują Izrael jako zewnętrznego wroga, którego można winić za całe zło.

Izrael jest nie tylko wstrząśnięty pomysłem powołania państwa palestyńskiego ze względów bezpieczeństwa, ale również ze względu na pomysł oddania starożytnych terenów żydowskich, które odzyskano dzięki wielu śmiertelnym ofiarom.

Izraelscy eksperci ds. Bliskiego Wschodu nie są zgodni co do tego, co Izrael powinien zrobić w obecnej sytuacji; zachować status quo i czekać na lepsze czasy, negocjować w celu osiągnięcia porozumienia, czy może forsować własny plan, który zachowa szansę akceptacji przez społeczność międzynarodową. Dwie pierwsze alternatywy prowadzą, jak dotąd, donikąd, według wielu ekspertów poddanie się narzuconemu przez USA rozwiązaniu może ujrzeć światło dzienne już na jesieni. Trzecią opcją jest porzucenie Judei i Samarii (Zachodniego Brzegu Jordanu) i ofiarowanie wschodniej Jerozolimy jako stolicy państwa palestyńskiego. Obecnie jest to absolutne minimum, które społeczność międzynarodowa jest w stanie zaakceptować.

Obecna sytuacja jest zła. Zwykła mądrość podpowiada, że zła sytuacja jest ciągle lepsza niż sytuacja nie do zniesienia. Ustanowienie wspierającego terroryzm państwa na terenach Judei i Samarii będzie naprawdę sytuacją nie do zniesienia dla Izraela. W Libanie było widać, jak to może wyglądać, gdy terrorystyczna organizacja, Hezbollah, stała się najsilniejszą siłą wojskową, a także szanowanym aktorem politycznym, cały czas grożącym Izraelowi śmiercią i destrukcją.

Z kampanią podburzania, bojkotów i delegitymizacji trwającą przeciwko Izraelowi w PA, rośnie prawdopodobieństwo zbudowania terrorystycznego podmiotu. Szansa jedności z Hamasem w Gazie uprawdopodabnia to nawet bardziej. Innymi słowy, sytuacja może zamienić się ze złej, na nie do zniesienia.

Niektórzy izraelscy politycy planują różne rozwiązania. Jedno z nich zakłada lokalną autonomię i jordańskie obywatelstwo dla Palestyńczyków na obszarach PA. Jeśli obecne status quo jest jedynym sposobem na zagwarantowanie bezpieczeństwa Izraelowi, takie rozwiązanie byłoby zarówno ułatwieniem życia populacji Arabów, jak i gwarancją bezpieczeństwa dla Izraela. Wielu może natychmiast odrzucić to rozwiązanie, mimo że podobne już funkcjonuje: Wielu arabskich mieszkańców Wschodniej Jerozolimy posiada izraelskie dowody tożsamości i otrzymuje izraelskie świadczenia, lecz pozostają obywatelami jordańskimi. Czy to jest idealne rozwiązanie? Nie, lecz biorąc pod uwagę generalne nastawienie Arabów względem Izraela może to być najlepsze z możliwych dostępnych obecnie rozwiązań.

Jednakże Obama tak nie myśli. Postawa amerykańskiego prezydenta w stosunku do konfliktu bliskowschodniego, szczególnie jego bezprecedensowa presja na Izrael, przypomina jeden z komentarzy, jakie uczynił krasnal Gimli tuż przed najważniejszą wyprawą w historii zatytułowanej „Władca Pierścieni”: „Małe szanse na sukces, pewna śmierć- na co czekamy?” Obama nie będzie pierwszym amerykańskim prezydentem, który mógłby spotkać swoją polityczną śmierć w gorącej atmosferze Bliskiego Wschodu. Tragiczne jest to, że pomysły tych przywódców do niczego nie prowadzą i negocjacje zostają zerwane. Następnie te same pomysły są wciąż na nowo podnoszone jako podstawa dla kolejnych negocjacji. Jaki to ma sens!

2. RAPORT PMW: OD TERRORYSTÓW DO MODELOWEJ ROLI

Izraelska organizacja Palestinian Media Watch (PMW) przez lata monitoruje nastawienie mediów PA w stosunku do Izraela, Żydów i Zachodu. Ostatni raport zatytułowany „Od terrorystów do modelowej roli: PA instytucjonalizacja podburzania” przedstawia szczegółowe obserwacje tego, jak PA wychowuje w kulturze nienawiści, propagowanej przez media. Raport wskazuje 100 przykładów miejsc i wydarzeń, które zostały nazwane imionami 46 różnych terrorystów. Na przykład Dalal Mughrabi, która jest odpowiedzialna za śmierć 37 izraelskich cywili, włączając w to 3-letnie i 6-letnie dzieci, została uhonorowana przez nazwanie jej imieniem placów, szkół, turniejów piłkarskich, drużyn sportowych, klubów uniwersyteckich, grup tanecznych, i innych.

Raport PMW mówi, że działania tego rodzaju są szczególnie niebezpieczne, gdyż pochwalają zarówno morderców, jak i same akty mordu. To nie jest jak zachęcanie do morderstwa, które chociaż ma potencjał bycia wykonanym, jeszcze nie miało miejsca. To jest honorowanie aktualnego, historycznego aktu. Ten kult jest sponsorowany i broniony przez głównych przywódców PA, włącznie z Mahmoudem Abbasem. Raport PMW kończy się słowami: „Aby pokój miał szansę, terroryści muszą być alienowani jako niemoralne wyrzutki, a nie uwieczniani jako bohaterowie i modele.”

Komentarz: Rolę modeli, które wybieramy mówią nam dużo o tym, kim jesteśmy. Widokówki, które wieszamy na naszych ścianach, mówią nam, kim chcielibyśmy być. Niektórzy próbują „wyjaśnić” ten fenomen poprzez odniesienie do „okupacji”. W chwili gdy ktoś próbuje wyjaśnić takie działania, usprawiedliwia to, co jest nie do usprawiedliwienia, w efekcie dając siłę tym, którzy dopuszczają się takich potwornych rzeczy.

Mówimy obecnie o „bliskich rozmowach”. Pomysł ten polega na zbliżeniu stanowisk dwóch stron, skłonienie ich, by zaufały sobie nawzajem. Ale co jest ideą bliskich rozmów z przywódcami PA w zamkniętych i dobrze strzeżonych biurach w Ramallah, jeśli ci sami przywódcy podburzają otwarcie i bezwstydnie na ulicach?

3.FLESZE

Israel Today pisze, że w zeszłym tygodniu, zastępca szefa misji izraelskiej ambasady w Londynie została prawie zlinczowana przez muzułmanów i pro-palestyńskich demonstrantów po swoim wystąpieniu na Uniwersytecie Manchester. Talya Lador-Fresher powiedziała, że jej przemówienie było wielokrotnie zagłuszane przez demonstrantów unoszących palestyńskie flagi lub krzyczących anty- izraelskie slogany. Kiedy próbowała opuścić teren uniwersytecki wyjście zostało zablokowane przez rozzłoszczonych protestujących. W obawie o jej bezpieczeństwo, personel ambasady i służby porządkowe Uniwersytetu Manchester ewakuowały ją bocznym wyjściem do czekającego na zewnątrz samochodu, który również został zaatakowany. Lador-Fresher powiedziała, że demonstranci usiłowali wybić szyby samochodu, najwyraźniej po to, by ją zranić. Lador-Fresher powiedziała, że pomimo powagi incydentu, ma zamiar kontynuować swe wystąpienia w brytyjskich kampusach, poddanie się zastraszeniu mogłoby tylko działać na korzyść wrogów Izraela.

Zgodnie z danymi udostępnionymi w zeszłym tygodniu przez Centralne Biuro Statystyczne (CBS), Arabowie są większością w północnej części Izraela, stanowią 53% ludności tego obszaru (wyłączając z tego Hajfę). W końcu roku 2008, 1,5 miliona Arabów żyło w Izraelu. Szacuje się że do roku 2030 liczba ta wzrośnie do 2,4 milionów, powodując wzrost całkowitej liczby populacji w kraju o 24%. Raport pokazuje także, że 70% Arabów w Izraelu było muzułmanami w roku 1950, obecnie 83% z nich to muzułmanie. Z drugiej strony, liczba chrześcijan wśród arabskiej społeczności pozostawała na poziomie 21%. Obecnie, liczba ta spadła do 7%.

Zgodnie z danymi spisu powszechnego, opublikowanymi we wtorek, w czasie pierwszej dekady XXI wieku, izraelskie społeczeństwo stało się lepiej zaznajomione z nowoczesnymi technologiami, coraz ciężej pracuje i jest bardziej wykształcone. Jednym z najkorzystniejszych trendów społecznych, podkreślonych w raporcie jest wzrost liczby tytułów akademickich. W 2008 roku 22,9% Izraelitów posiadało wykształcenie wyższe, wzrost z poziomu 14,3% w roku 1995. Być może najmniejszym zaskoczeniem w podanych wynikach jest to, że więcej Izraelitów stykało się z zaawansowanymi technologiami. W 2008 roku w 71,1% gospodarstw domowych znajdowały się komputery osobiste, natomiast 90,8% gospodarstw domowych posiadało dostęp do internetu. Spis powszechny z roku 2008 wskazał na procentowy spadek liczby Żydów, którzy urodzili się za granicą. W roku 1961, 62% Żydów mieszkających w Izraelu urodziło się poza granicami kraju. W 2008 roku tylko 29,1% żydowskiej populacji Izraela urodziło się poza granicami.

4. RETROSPEKCJE HISTORYCZNE: 800 ROK

Karol Wielki zostaje Cesarzem Świętego Imperium Rzymskiego. Starając się o rozwój gospodarczy w swoim wielkim państwie zaprasza żydowskich kupców, aby osiedlili się na jego ziemiach. Udziela im pewnych przywilejów i obiecuje ochronę. Nadaje im także prawo, by żydowskie sądy rozsądzały spory między nimi. W zamian nakłada na nich podatek wynoszący 10% rocznych dochodów. Rozpoczyna się rozwój żydowskich gmin w Szampanii, Lotaryngii i w okolicach Renu. Żydzi mają dobre stosunki ze wschodnimi rynkami i znają szlaki handlowe. Co więcej, posługują się kilkoma językami. Żydowscy kupcy odnoszą sukces w swojej działalności i odgrywają kluczową rolę w rozwoju handlu w imperium Karola Wielkiego.

Nadchodzące wydarzenia

  1. Spotkanie niedzielne poprowadzi Małgorzata Spisz

    20 stycznia Godzina: 10:00 - 11:30
  2. Spotkanie Modlitewne

    22 stycznia Godzina: 19:00 - 20:00
  3. Grupa Uwielbienia

    24 stycznia Godzina: 19:00 - 21:00