Raport z Izraela 14 czerwca 2010

14 czerwca 2010

Wiadomości tygodnia:

» 1. Dlaczego Izrael chce uniknąć międzynarodowego śledztwa?

» 2. Flesze.

» 3. Retrospekcje historyczne: 22 czerwca 1916

* * * * * * * * * * * *

1. Dlaczego Izrael chce uniknąć międzynarodowego śledztwa?

Kontynuując temat statku płynącego do Gazy i zajścia na okręcie Marmara, przywódcy Izraela są teraz pod silną presją ustanowienia komisji, która zbada to zajście. Presja ta pochodzi zarówno z wewnątrz samego Izraela, ale także ze strony wspólnoty międzynarodowej. Kilka dni temu, dziesięciu kapitanów marynarki w rezerwie złożyło wniosek o ustanowienie bezstronnej komisji, która zbadałaby szczególnie cztery tematy, m.in.: dlaczego żołnierze nie byli odpowiednio wyposażeni oraz dlaczego IDF nie wiedział, z jakiego rodzaju oporu mogą się spodziewać na łodziach. Zapadła już decyzja, że komisja zbada wojskową stronę operacji.

Społeczność międzynarodowa chciałaby komisji międzynarodowych ekspertów, która zbadałaby incydent. Rząd Netaniahu nie chce obcokrajowców badających operacje IDF, ponieważ to oznaczałoby obrócenie Izraela w republikę bananową i stanowiłoby niebezpieczny precedens na przyszłość. Możliwe jest jednak, że Netaniahu pozwoli jednemu lub dwóm zagranicznym członkom dołączyć do prowadzonej przez Izraelczyków komisji. Dla Izraela ważne jest to, jak doszło do tego incydentu i to również będzie badane, choć z powodu ukrytego udziału Turcji w przygotowaniu i wysyłce konwoju, nie jest prawdopodobne, że drobiazgowe śledztwo może być przeprowadzone. Turcja prawdopodobnie na to nie pozwoli.

Kiedy Izrael zajęty jest ustanawianiem komisji i uzyskiwaniem dla nich aprobaty USA, mówi się o wypłynięciu następnego konwoju. Według wypowiedzi Ahmedineżada wygłoszonej we wtorek w Turcji, w drodze jest już irański konwój trzech statków wiozący “marynarzy ochotników”, którzy “dadzą nauczkę Izraelczykom”. Według Debka File, przypłynięcie tego konwoju jest zsynchronizowane czasowo z rozmowami Rady Bezpieczeństwa w sprawie zajścia Marmara. Rozmowy te mają skupić się później na przewidywanym przez członków Rady: Turcję, Brazylię i Liban nowym incydencie.

Komentarz:

Niechęć Izraela do żądań międzynarodowej społeczności jest odbierana przez opinię publiczną tak, jakby Izrael miał coś do ukrycia. Politycy, uczeni oraz media bezwstydnie rzucają różnego rodzaju oskarżenia przeciw Izraelowi, wiedząc, że na nie nie odpowie, gdyż Izrael nigdy nie pozwoli na międzynarodowe śledztwo. Nie ma znaczenia, na jakie śledztwo Izrael zezwoli, nie jest prawdopodobne, żeby cokolwiek zadowoliło śledczych Izraela, którzy mają już gotowe tezy. Wielu z nich prawdopodobnie ułożyło sobie w głowie, co ma się stać, zanim łodzie opuściły Turcję.

Jak zwykle, żeby wytłumaczyć obronę Izraela trzeba trochę czasu i refleksji. To jest wiecznym mankamentem Izraela: wrogowie Izraela przedstawiają uproszczoną i emocjonalną wersję wydarzeń, którą później Izrael musi rozwikłać i dowieść jej nieprawdy. W tym przypadku wystarczy przytoczyć przypadek Goldstone’a. To imię powinno wytłumaczyć sprzeciwy Izraela wobec międzynarodowego śledztwa. Dla każdego obiektywnego obserwatora oczywiste jest, że raport Goldstone’a w sprawie wojny w Gazie 18 miesięcy temu jest silnie tendencyjny przeciw Izraelowi. Naród żydowski nigdy nie może oczekiwać sprawiedliwego przesłuchania ze strony komisji, która jest powołana przez ONZ lub komisji, gdzie polityka międzynarodowa dominuje proces wyboru.

Inną przyczyną, dla której Izrael sprzeciwia się międzynarodowemu śledztwu jest to, że Izrael jest jedynym demokratycznym państwem, od którego społeczność międzynarodowa ciągle wymaga takich śledztw po operacjach wojskowych. Akceptując takie żądanie, Izrael oddaje swoją suwerenność i deklaruje siebie jako niesprawnego do samodzielnego poradzenia sobie z tą sprawą. Który kraj na świecie pozwoli obcym władzom przesłuchiwać swoich żołnierzy – a może nawet ich sądzić?

Trwa debata pomiędzy ekspertami i politykami w Izraelu w kontekście wyzwania sprostania wymogom prawa międzynarodowego. Główny problem, jak wielu widzi, to przestarzałość tego prawa; nie odnosi się ono do sytuacji asymetrycznych działań wojennych. Weźmy na przykład rozróżnianie pomiędzy cywilami i nie cywilami. Aż do 1970 roku wojny toczone były głównie pomiędzy armiami. Żołnierze nosili mundury, a cywile nie. Żołnierze byli uzbrojeni, cywile nie. Dlatego też żołnierze i instalacje wojskowe były uprawnionymi celami, podczas gdy cywile i infrastruktura cywilna nie była.

Dzisiaj terroryści próbują cieszyć się przywilejami tych dwóch światów: Chcą prawa do noszenia i używania broni jak żołnierze, ale chcą również ochrony przed atakami, należnej cywilom. Na statku Marmara, żołnierze izraelscy spotkali się z ludźmi którzy atakowali i strzelali do żołnierzy, w tym samym jednak czasie domagali się ochrony immunitetu przysługującego cywilom; nawet nazywali się pokojowymi aktywistami w misji humanitarnej.

Izrael jest jedynym narodem, który musi się zmagać z takim dylematem na porządku dziennym i wokół swoich granic. Dla tej przyczyny inne kraje wysyłają swoich żołnierzy do Izraela i uczą się od izraelskiej armii, jak walczyć przeciw terrorystom. Również z podobnej przyczyny Izraelski Sąd Najwyższy jest sądem z największym doświadczeniem, jak stosować prawo międzynarodowe w asymetrycznych działaniach wojennych.

Z tego powodu właśnie można by myśleć, że izraelscy sędziowie są poszukiwani w międzynarodowych sądach i komisjach prawnych. Tak jednak nie jest. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS) w Hadze na przykład, pomimo że formalnie nie jest powiązany z ONZ, to w zasadzie jest kontrolowany i prowadzony przez ONZ. W ONZ Izrael, jako jedyne państwo członek, nie ma prawa udziału w grupie regionalnej i przez to jest wyłączony z jakiegokolwiek realnego wpływu.

Według profesora prawa międzynarodowego Alana Dershowitza, MTS z powodu doboru sędziów “nie jest prawdziwym sądem”. W pracy w Centrum Międzywydziałowym w Herzliya 23 marca Dershowitz powiedział, że MTS jest ciałem politycznym, które tak naprawdę służy interesom większych krajów. Narzekając na sposób, w jaki międzynarodowe prawo alienuje Izrael, Dershowitz powiedział, że nie obserwuje on prawa międzynarodowego, a raczej prawo stosowane niesprawiedliwie.

Tutaj właśnie napotykamy izraelski dylemat: Istnieje prawo – międzynarodowe prawo w tym przypadku. Prawa należy przestrzegać. Ludzie mają przestrzegać praw i wymagają od przywódców i narodów, aby czynili tak samo. To jest kwestia moralności. Kiedy więc przedstawia się Izrael jako stronę naruszającą prawo międzynarodowe, reakcja pośród ludzi jest zrozumiale negatywna.

Co jednak, jeśli prawo jest świadomie naginane lub używane wybiórczo? Co, jeśli prawo jest stosowane różnie dla różnych narodów? Takie jest doświadczenie Izraela. Dla tej przyczyny sprzeciwiają się międzynarodowemu śledztwu. Izrael ma własny system sprawiedliwości, który w historii dowiódł stosowania prawa międzynarodowego w bardzo obiektywny sposób. Jeśli chodzi o zachowywanie wartości moralnych, na których prawo się opiera, izraelski system sprawiedliwości dowiódł, że można na nim polegać w wielu międzynarodowych sądach i komisjach.

2. Flesze.

W tę niedzielę turecka gazeta opublikowała zdjęcia bitych i rannych żołnierzy izraelskich na statku Marmara. Dzień potem zdjęcia zostały opublikowane na całym świecie w serwisach informacyjnych. Reuters opublikował zdjęcia, gdzie wycięto graficznie noże w rękach aktywistów oraz kałuże krwi. To nie pierwszy przypadek, kiedy odkryto, że Reuters przerabia zdjęcia. Podczas Drugiej Wojny Libańskiej agencja ta przyznała się do graficznej edycji zdjęcia z Libanu i dodawania dymu nad pokazywanymi domami.

Prawie połowa – 49 procent – amerykańskich badanych uważa, że za śmierć, która zdarzyła się podczas najazdu Izraelskich Sił Obronnych na flotyllę pomocy płynącą do Gazy, należy obwinić pro-palestyńskich aktywistów, podaje Raport Rasmussena, na podstawie narodowego sondażu prowadzonego przez telefon. Jedynie 19 procent uważa, że wina jest po stronie Izraela. Pozostałe 32 procent powiedziało, że nie są pewni. Czterdzieści dziewięć procent badanych amerykańskich przyznało ogólnie mówiąc, że większość krajów jest zbyt krytycznych wobec Izraela. Dwadzieścia jeden procent powiedziało, że kraje nie są wystarczająco krytyczne, a 17 procent nie miało zdania.

Haaretz donosi, że Narodowy Związek Studentów Izraela planuje wysłanie anty-flotylli do uciskanych mniejszości w Turcji, aby ujawnić hipokryzję społeczności międzynarodowej, a szczególnie Ankary, w następstwie Izraelskiego najazdu na flotyllę Wolności dla Gazy. Boaz Torporovsky, przewodniczący związku studenckiego, powiedział dla Ynet, że “Turcja, która prowadzi kampanię przeciw Izraelowi oraz stosuje różne groźby, to ta sama Turcja, która przeprowadziła holokaust i wymordowała całą populację Ormian, która uciska mniejszości większe od Palestyńczyków – Kurdów – którzy zasługują na państwo, a którzy domagają się państwa od czasu dłuższego niż istnieje państwo Izrael”.

Ministerstwo Turystyki odwraca swą twarz na Daleki Wschód, aby przyciągnąć więcej turystów, będzie łatwiej uzyskać wizy dla grup chińskich, pisze Arutz Sheva. Minister Turystyki Stas Misezhnikov powiedział, że aż do teraz “wymóg wizowy jest jednym z większych przeszkód w wykorzystaniu ogromnego izraelskiego potencjału turystycznego na rynku chińskim”. Podczas wizyty do Chin na początku tego miesiąca Misezhnikov osiągnął porozumienie o ustanowieniu wspólnej komisji turystycznej z przedstawicielami przemysłu turystycznego. Podróżowanie przez Chińczyków poza ich własny kraj w ostatnich kilku latach przeżywało boom i dzisiaj wynosi 5% światowej turystyki oczekując na osiągnięcie 7% pod koniec tej dekady. Rok temu Misezhnikov zajął się projektem wzmożenia turystyki z Rosji, co przyniosło drugi największy napływ turystów do Izraela w ciągu ostatnich kilku lat.

3. Retrospekcje historyczne: 22 CZERWCA 1916

Louis David Brandeis zostaje sędzią Sądu Najwyższego USA. Jest pierwszym Żydem pełniącym tę rolę, znany jest również ze swojej błyskotliwości i transparentności jako prawnik. Często podejmuje się spraw nie pobierając za to apanaży, aby pozostać bezstronnym i zostaje nazwany “prawnym Robin Hoodem”. Brandeis wspiera syjonizm i widzi go jako rozwiązanie “problemu żydowskiego” w Europie i Rosji. Staje się jednym z najbardziej wpływowych sędziów, którzy kiedykolwiek pełnili urząd w Sądzie Najwyższym USA, a wiele z jego stwierdzeń jest często cytowane. Brandeis powiedział: “Nasz rząd… daje wszystkim ludziom przykład. Jeśli rząd łamie prawo, rodzi to pogardę dla prawa; to zaproszenie, żeby każdy stanowił prawo dla siebie; to zaproszenie do anarchii”. Powiedział również: “Jeśli domagamy się szacunku dla prawa, musimy najpierw sprawić, by było godne szacunku”.

Nadchodzące wydarzenia

  1. Grupa Uwielbienia

    19 września Godzina: 19:00 - 21:00
  2. Grupa Młodzieżowa

    20 września Godzina: 19:00 - 21:00
  3. Spotkanie niedzielne poprowadzi Przemysław Marciniak

    22 września Godzina: 10:00 - 11:30